Reklama

Kluczowa sprawa OFE

Polska może przyjąć euro w 2009 r. Do ERM2 powinniśmy natomiast wejść najpóźniej w pierwszym półroczu 2006 r. - uważa Mirosław Gronicki, minister finansów. Rząd nie będzie jednak składać żadnych deklaracji w tym zakresie, dopóki nie wyjaśni się kwestia klasyfikacji OFE.

Publikacja: 06.11.2004 06:58

- Polska jest zainteresowana jak najszybszym przyjęciem euro. Jest to cel strategiczny naszej polityki gospodarczej - powiedział M. Gronicki w Sejmie podczas debaty poświęconej euro. Jego zdaniem, korzyści z tego tytułu jest dużo więcej niż zagrożeń. Wymienił m.in. obniżenie inflacji i stóp procentowych, trwały i zrównoważony wzrost gospodarczy oraz ożywienie inwestycji (według NBP do 2030 r. inwestycje będą większe o 13,6-28,3% w stosunku do scenariusza bez przyjęcia euro, a PKB wzrośnie o 5,6-11,8%). Kolejny plus to eliminacja ryzyka kursowego, dzięki czemu polskie firmy będą mogły obniżyć koszty o 0,1-0,2% PKB rocznie (szacunki Komisji Europejskiej). Korzyści będzie też miał budżet państwa. W wyniku osłabienia kursu złotego o 1%, dług publiczny rośnie bowiem o 0,6%, a koszty obsługi tego długu - o 0,58%. Najważniejszym zagrożeniem związanym z przyjęciem euro jest natomiast utrata autonomii w polityce walutowej i stóp procentowych. - Korzyści wyraźnie przeważają nad kosztami - stwierdził M. Gronicki.

Przypomniał, że rząd zadeklarował - w programie konwergencji - spełnienie przez Polskę kryteriów z Maastricht (warunkują przyjęcie euro) w 2007 r. Warunkiem jest jednak zgoda Eurostatu na włączenie funduszy emerytalnych do systemu finansów publicznych. Jeśli urząd statystyczny UE przystanie na propozycje rządu w tym zakresie, Polska będzie mogła przyjąć euro w 2009 r. - Kraje, które przeprowadziły reformy systemu emerytalnego, nie powinny być za to karane - oświadczył minister.

Rząd ma też scenariusz awaryjny na wypadek niekorzystnej dla Polski decyzji Eurostatu. - Trzeba będzie wtedy podjąć decyzję, czy przyspieszyć dostosowania fiskalne, czy opóźnić datę wejścia do strefy euro - stwierdził M. Gronicki. Chodzi przede wszystkim o obniżenie deficytu finansów publicznych poniżej 3% PKB. Kryterium to mamy spełnić w 2007 r. Jeżeli jednak OFE nie zostaną włączone do sektora publicznego, deficyt (liczony unijną metodą ESA 95) będzie większy o 1,7 pkt proc.

Rafał Zagórny, PO

Korzyści z przystąpienia do strefy euro jest zdecydowanie więcej niż zagrożeń. Z tego wynika, że należy przyjąć euro jak najszybciej. Przeprowadzenie tego w roku 2009 może być bardzo trudne. Realny wydaje się rok 2010. Rząd powinien obstawać przy swoim stanowisku, że OFE należą do sektora finansów publicznych.

Reklama
Reklama

Jarosław Kaczyński, PiS

Szybkie wprowadzenie euro jest jak próba wyleczenia pacjenta przez skierowanie go do szpitala zakaźnego. Jak się tam zarazi, to może przeżyje i wtedy będzie już odporny, ale może po prostu umrzeć. My wolimy terapie mniej ryzykowne. Dlatego jesteśmy przeciw szybkiemu wejściu Polski do strefy euro. W żadnym razie nie zaakceptujemy daty 2009 czy 2010.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama