"To oznacza, że nie chcemy zwiększać wydatków, nie chcemy przejeść wpływów z prywatyzacji, ale użyć ich w roli, w której powinny zostać użyte, czyli do naprawy finansów publicznych. Oznacza to zmniejszenie obecnego deficytu, a więc zmniejszenie poziomu długu i poziomu zapotrzebowania ministra finansów na kolejne pieniądze pożyczane na rynku finansowym" - stwierdził Hausner.
W piątek wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska mówiła, że tegoroczny deficyt będzie mniejszy o ok. 2,5 mld zł. Na pytanie, czy może być to więcej, wiceminister powiedziała, że jest za wcześnie, by to ocenić. (ISB)
qk/tom