Spadek liczby upadłości "jest efektem ożywienia gospodarczego oraz przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, co umożliwiło polskim przedsiębiorstwom rozwój na nowych rynkach" - czytamy w komunikacje Euler Hermes.
Najwięcej bankructw miało miejsce w woj. mazowieckiem (150), śląskim (128) oraz dolnośląskim (102). Poniżej 100 bankructw zanotowano w województwach: zachodniopomorskim (86), wielkopolskim (70), lubelskim (48), pomorskim (41), kujawsko-pomorskim (41), małopolskim (38), opolskim (31), łódzkim (28) oraz świętokrzyskim (25). Najmniej bankructw wystąpiło w woj. podkarpackim (22), lubuskim (14) i podlaskim (11).
Wzrost liczby upadłości wystąpił tylko w woj. opolskim, gdzie od stycznia do września tego roku zbankrutowało o 30% więcej firm niż przed rokiem. Najwięcej, bo blisko 200 firm (23%), które od stycznia do września tego roku ogłosiły upadłość, zajmowało się sprzedażą hurtową. Wśród bankrutujących hurtowników dominują podmioty zajmujące się sprzedażą materiałów budowlanych i artykułów spożywczych. Najmniej ryzykowana jest sprzedaż alkoholi i farmaceutyków.
W podmiotach gospodarczych, zajmujących się sprzedażą detaliczną, najwięcej bankructw wystąpiło wśród aptek i sklepów oferujących materiały budowlane.
Ogółem w pierwszych dziewięciu miesiącach tego roku zbankrutowało ponad 160 firm budowlanych i handlujących materiałami budowlanymi. - Teraz jednym z największych problemów branży budowlanej jest wysoka stawka podatku VAT. Wpływa ona na kondycję finansową mniejszych firm budowlanych, a w przypadku niektórych nawet na ich "być albo nie być? - uważa dyrektor Działu Informacji w Euler Hermes Maciej Harczuk.