Nie jestem zwolennikiem ustawy kominowej. Dostrzegam jej liczne wady. Ale nie sposób zgodzić się z wszystkimi argumentami jej przeciwników.
Mit I - niebezpieczna
migracja
Kiedy "kominówka" była uchwalana, organizacje pracodawców straszyły, że z państwowych posad zrezygnują dobrzy menedżerowie. I że nie będzie chętnych, aby ich zastąpić. Mam wrażenie, że nic podobnego nie nastąpiło. W każdym razie gołym okiem tego nie widać. Jakoś wszyscy zostali na marnie opłacanych państwowych stanowiskach, co nawet na rynku kapitałowym widać. Co więcej, wciąż cieszą się one wielkim wzięciem. Wystarczy popatrzeć na pseudokonkursy na członków zarządów, organizowane przez rady nadzorcze spółek z dominującym udziałem Skarbu Państwa.
Ba, zdarza się i tak, że wielkie państwowe firmy, choć nie zapewniają ogromnych wynagrodzeń, mają nieodparty urok, któremu ulegają bardzo znani i wcześniej rewelacyjnie opłacani menedżerowie.