Wczoraj informowaliśmy, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła postępowanie, które ma wyjaśnić, czy doszło do złamania prawa przy sporządzaniu prospektu emisyjnego Impela oraz przy późniejszej sprzedaży akcji przez właścicieli wrocławskiej firmy. Ma też zbadać okoliczności odwołania przez spółkę prognoz na ten rok. Prokuratura zainteresowała się sprawą po interpelacji posła Artura Zawiszy (PiS). Komisja również się tym zajmowała. "Po analizie uzyskanych od spółki wyjaśnień i dokumentów doszliśmy do wniosku, że zarząd nie miał podstaw do innego przedstawienia w prospekcie emisyjnym informacji, dotyczących zmian w przepisach w zakresie przyznawania pomocy publicznej zakładom pracy chronionej" - napisał nam wczoraj Łukasz Dajnowicz, rzecznik prasowy KPWiG. Nie oznacza to jednak, że Komisja nie zajmuje się już Impelem. "Za każdym razem w tak złożonych przypadkach przedmiotem działań sprawdzających są też inne kwestie związane ze sprawą. Chodzi o możliwość wykorzystania informacji poufnej oraz publikowanie przez spółkę prognoz finansowych" - pisze Łukasz Dajnowicz.
Najprawdopodobniej Komisja bada, czy dwaj właściciele wrocławskiej spółki (Grzegorz Dzik i Józef Biegaj) mieli informacje o ograniczeniu dotacji dla zakładów pracy chronionej (ZPCh) w czasie, gdy sprzedawali akcje na giełdzie (17.03.2004 r.). W pakietówkach zbyli papiery po 26 zł (transakcje o wartości 38 mln zł). Cztery miesiące później kurs wynosił zaledwie 11 zł. Być może KPWiG analizuje też, dlaczego Impel odwołał prognozy dopiero półtora miesiąca po tym, jak wprowadzono ograniczenia w pomocy publicznej dla ZPCh.