- Upadłość jest mniej łagodną formą wyjścia z sytuacji, jednak nie będziemy dłużej czekać. W naszym przypadku czas działa na niekorzyść firmy - twierdzi Wojciech Kołakowski, prokurent Elektromontażu-Warszawa. Przedwczoraj spółka, po tym, jak sąd odrzucił z przyczyn formalnych złożony 2 tygodnie wcześniej pierwszy wniosek o ogłoszenie upadłości z układem, złożyła go ponownie. Ma nadzieję, że teraz zostanie on rozpatrzony w szybkim tempie. Firma w sierpniu tego roku zwróciła się do sądu z wnioskiem o postępowanie naprawcze. Miało obejmować układ z wierzycielami oraz sprzedaż zbędnych nieruchomości. Sąd się na to nie zgodził. Spółka złożyła zażalenie na wyrok do wyższej instancji. Odwołanie do dziś nie zostało rozpatrzone. Według W. Kołakowskiego, gdyby nie opóźnienia sądu, spółka wybrałaby drogę postępowania naprawczego.

Po trzech kwartałach tego roku strata netto spółki wyniosła ponad 4,1 mln zł (w ubiegłym roku ponad 5,2 mln zł). Przychody spadły z 25,6 mln zł do 13 mln zł. Przedstawiciele firmy tłumaczą, że są zamówienia, ale brakuje pieniędzy na ich realizację.

Wczoraj kurs Elektromontażu--Warszawa spadł o 7,4%. Wcześniej, od początku tygodnia, cena akcji rosła - we wtorek nawet o 42%.