Wcześniejsze prognozy mówiły, że spółka zbierze w tym roku około 80 mln zł. - Nigdy nie twierdziliśmy, że podwoimy przypis składki, ale liczbę podpisanych umów. A to na pewno nastąpi - prostuje Zofia Dzik, prezes Link4. W ciągu trzech kwartałów br. spółka wystawiła 101 tys. polis, w a analogicznym okresie ub.r. - 51 tysięcy.
Coraz lepszy portfel
Optymizm prezes Link4 wynika z dobrej koniunktury w IV kwartale br. - Dynamicznie rośnie zarówno liczba umów, jak i przychody - twierdzi Z. Dzik. - Myślę, że w IV kwartale zbierzemy przynajmniej 18-20 mln zł składek - dodaje. Przyznaje, że przychody z polis OC rosną nieco szybciej niż z pozostałych ubezpieczeń, np. autocasco. Wpływ na to ma zwiększony import używanych samochodów z krajów byłej Piętnastki. Czy nie ma obaw, że przyjmowanie do ubezpieczenia starych aut w przyszłości może pogorszyć wyniki? - Nie. Póki co nie widzimy takich zagrożeń, dokładnie analizując szkodowość naszego portfela ubezpieczeniowego - twierdzi Z. Dzik. Efekt? Współczynnik szkodowości w III kwartale 2004 r. obniżył się do poziomu 78%, ze 101% rok wcześniej.
Za rok na plusie
Pozwoliło to firmie wypracować zysk ubezpieczeniowy w wysokości 7,3 mln zł, mimo blisko 4-krotnego wzrostu wartości wypłaconych odszkodowań i świadczeń brutto (25,5 mln z). Wynik na portfelu nie uwzględnia jednak kosztów działalności ubezpieczeniowej, które wyniosły 40,8 mln zł. Zwiększyły się one głównie za sprawą wydatków na akwizycję, co ma związek z rosnącym portfelem. W rezultacie na koniec września Link4 zanotował 34,5 mln zł straty brutto, podobnie jak rok wcześniej. Strata netto była nieco niższa i wyniosła 32,3 mln zł. Z. Dzik zapewnia, że pierwsze zyski powinny pojawić się po trzech, czterech latach od rozpoczęcia działalności, czyli najpóźniej w 2006 roku.