Reklama

Budżet przyjęty

Sejm przyjął w piątek projekt ustawy budżetowej na rok 2005. Ekonomiści twierdzą, że plan dochodów i wydatków państwa jest realistyczny. Warunkiem jego jest jednak utrzymanie obecnego wzrostu gospodarczego.

Publikacja: 27.11.2004 07:01

W piątek odbyło się III czytanie projektu i głosowanie nad ponad setką poprawek. Opozycji nie udało się przeforsować wniosku o odrzucenie projektu. Nie pomogły argumenty, że po odrzuceniu ustaw z planu Hausnera budżet "nie domyka się". Z takim stwierdzeniem ponownie nie zgodził się minister finansów Mirosław Gronicki. Zdementował także pogłoski o konieczności podwyżki akcyzy. "Jeżeli niezbędne będzie zwiększenie dotacji do funduszu ubezpieczeń społecznych, ministerstwo dokona blokady niektórych wydatków" - wyjaśniał w piśmie przesłanym posłom.

Przepadła poprawka Polskiego Stronictwa Ludowego, aby znaleźć 400 mln zł na inwestycje na kolei. Środki miały pochodzić z rezerwy na wydatki związane z integracją europejską. Zapisanych w niej 4,3 mld zł kurczowo bronił jednak rząd. - Są to m.in. pieniądze na dopłaty dla rolników i finansowanie projektów unijnych. Zmieniając ich przeznaczenie, niekoniecznie pomagamy - dowodził wicepremier Jerzy Hausner. Posłom udało się jednak "uszczknąć" 50 mln zł na budowę terminalu kolejowego w Sławkowie.

- Uchwalony budżet jest realistyczny, więcej nie można było osiągnąć. Teraz możemy się zająć jego realizacją - powiedział dziennikarzom M. Gronicki. Zapowiedział również, że w najbliższy wtorek zmodyfikowanymi ustawami planu Hausnera ponownie zajmie się rząd.

35 mld zł deficytu

174,7 mld zł dochodów, 209,7 mld zł wydatków, 35 mld zł deficytu - to główne parametry przyszłorocznego budżetu. Podczas piątkowego głosowania SLD udało się podwyższyć dochody podatkowe. Dodatkowe 120 mln zł z akcyzy zapisano na zakupy inwestycyjne dla policji. Sejm zwiększył również o 600 mln zł wpływy z VAT, przeznaczając tę sumę na obsługę krajowego długu. Ekonomiści przyznają, że zwiększone dochody z podatków pośrednich są możliwe (w 2005 r. fiskus zbierze VAT z importu za 12 miesięcy, a nie 11 - jak to jest w tym roku na skutek majowej akcesji do UE). - Tak uzyskany wzrost planowanych dochodów powoduje jednak, że budżet robi się coraz bardziej napięty -- uważa Maciej Krzak, główny ekonomista Banku Handlowego.

Reklama
Reklama

Niektórzy analitycy uważają jednak, że rząd będzie zmuszony do zwiększenia akcyzy.

- Luka rzędu 1 mld zł (takie były ostatnie szacunki rządu dotyczące straconych oszczędności FUS - red.) nie stanowi problemu. Jednak dopychanie budżetu będzie musiało nastąpić poprzez podwyżkę podatków - twierdzi Ryszard Petru, główny ekonomista BPH. - Rząd zdecydować się może także na opóźnienie przyszłorocznych dopłat bezpośrednich dla rolników - sugeruje M. Krzak.

Ekonomiści chwalą również niski deficyt (w ubiegłym roku zaplanowano 38,8 mld zł). - Został on jednak osiągnięty poprzez zwiększenie podatków. Wiele też zależy od koniunktury gospodarczej. Prawdziwe wyzwanie stoi więc przed twórcą budżetu na 2006 r. Ale to nie będzie już ten minister - mówi Rafał Antczak z Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama