Kiedy kandydat dzwoni do drzwi biura, jako pierwsza przez videophone przy wejściu patrzy na niego moja asystentka. Widzi, jak się zbliża do drzwi, jak szuka dzwonka i w jaki sposób stoi, kiedy czeka na otwarcie drzwi. Gdy kandydat wchodzi do recepcji, ona uśmiecha się do niego i wita. Pierwsza wykonuje gest otwartości, wskazując ręką wieszak lub kierunek do poczekalni. Ja, w swoim pokoju, słyszę jej głos - zawsze miła, ciepła, sympatyczna. Potem słyszę głos kandydata, który odpowiada. Czasem kandydaci pozwalają sobie na spoufalenie, mówiąc rzeczy mniej lub bardziej miłe: "jakie piękne macie biuro", "jak trudno do Was dojechać". Potem asystentka zaprasza kandydata do poczekalni:
- Pan François zaraz będzie. Proszę chwilę zaczekać.
W poczekalni leżą magazyny, Parkiet i inne gazety, które ona zawsze uporządkowuje przed wejściem kandydata. Jest to sposób mojej asystentki, aby domyślić się, co czytał kandydat.
- Jest kandydat do Ciebie.
Zapraszam kandydata do swojego pokoju, a moja asystentka pyta: