Energomontaż-Pólnoc zamierza zwiększyć poziom przychodów i zysku netto. Spółka, która wczesną wiosną była od krok od bankructwa, dzięki inwestorom strategicznym i restrukturyzacji staje się powoli potentatem na rynku firm wykonujących prace w budownictwie przemysłowym.
Inwestorzy strategiczni
Nowi akcjonariusze w firmie pojawili się w tym roku. Trzy podmioty objęły 11,5 mln nowych akcji po 3,50 zł. Jednocześnie warszawska spółka znacząco obniżyła swoje zadłużenie. Objęcie nowej emisji akcji serii E nastąpiło w trybie subskrypcji prywatnej, tj. w drodze złożenia oferty przez emitenta i przyjęcia jej przez oznaczonych inwestorów. Zapisy na akcje złożyły kilka miesięcy temu spółka Gloria z siedzibą w Luksemburgu oraz holenderska Sices International i osoba fizyczna - Adam Guz.
Nowi mają teraz 72% akcji warszawskiej firmy. Tym samym zmniejszył się udział do niedawna największego akcjonariusza spółki Ryszarda Opary (ma teraz ok. 11% akcji). Energomontaż zawarł z nowymi właścicielami porozumienie o dokonaniu potrącenia, które zmniejszyło zadłużenie spółki o 40,4 mln zł. Przed emisją nowi akcjonariusze kupili długi warszawskiej firmy wobec banków. Zostały one zamienione na papiery nowej emisji.
Warszawskie przedsiębiorstwo koncentruje się teraz na czterech rodzajach działalności: produkcji przemysłowej, montażach, serwisach i usługach. - Dzięki naszym nowym akcjonariuszom zdobywamy kontrakty i prace przy instalacjach w obiektach przemysłowych. Dzięki firmom Gloria i Sice mamy zapewniony komfort pracy. Przede wszystkim dają nam one zamówienia na niebagatelne kwoty. Poza tym dzięki nim możemy liczyć na to, że będziemy mogli udzielić gwarancji finansowych na dobre wykonanie. Gwarancje te to czasami nawet 15% wartości realizowanej inwestycji. Niewiele polskich firm może ich udzielać - twierdzi Mariusz Różacki, prezes Energomontażu--Północ.