Doskonałe zachowanie indeksu WIG20 na sesji środowej i czwartkowej w ubiegłym tygodniu w tym jest na razie jedynie miłym wspomnieniem. Tak jak zdarzyło się to w dwóch ostatnich miesiącach, przełamanie istotnego z punktu widzenia analizy technicznej oporu wprowadziło niepewność i dezorientację inwestorów i wbrew nadziejom nie przyniosło przyspieszenia/kontynuacji trendu wzrostowego.

W stosunku do prób złamania oporów z początku października i połowy listopada jest pewna istotna różnica - przebicie było (podobnie jak wtedy) skuteczne, ale indeks nie spadł od razu ponownie poniżej oporu. Można nawet powiedzieć, że sesje od piątku do poniedziałku to nic innego jak ruch powrotny do oporu (teraz wsparcia) i chwilową słabość indeksu należałoby wykorzystać do powiększania pozycji akcyjnych.

Inna sprawa, że coraz więcej obserwatorów zastanawia się, kto, prócz drobnych inwestorów, ma te pozycje powiększać? OFE nigdy tyle akcji co teraz jeszcze nie miały, zagranica niekoniecznie będzie wchodzić na nasz rynek (mowa wyłącznie o akcjach) przy kursie 4,17 zł i 3,10 zł odpowiednio za euro i dolara, mając w perspektywie przyszłoroczne wybory. Oczywiście teoretycznie, bo nawet w końcówce wczorajszej sesji widać było sporo dużych zleceń kupna akcji blue chips i na pewno nie pochodziły one od "zwykłych" inwestorów (choć z drugiej strony zlecenie sprzedaży 100 tys. akcji PKO BP po cenie 25,90 zł skutecznie schłodziło zapał kupujących, celujących już chyba w cenę 26 zł).

Układ wskaźników technicznych potwierdza hossę, choć należy zwrócić uwagę na niewielkie negatywne dywergencje, jakie powstały na kilku z nich. Trudno powiedzieć, czy to może być sygnał końca wzrostu, szczególnie że dopiero co pokonany został istotny opór techniczny. Poziom 1940 pkt powinien zostać szybko osiągnięty. Od jego testu zależy dalszy wzrost do 2050 pkt.

Zapomniałbym jeszcze wspomnieć o debiucie na WGPW akcji telewizji TVN. Ten, w porównaniu z ostatnimi, wypadł okazale, bo ci inwestorzy, którzy sprzedali we wtorek akcje, zarobili od kilku do 11%.