Centrozap jest winny wierzycielom 166 mln zł. Spółka zamierza złożyć im propozycję układu. - Czy do niego dojdzie, wierzyciele zdecydują prawdopodobnie pod koniec stycznia, gdy upłynie termin składania zażaleń na przedstawioną przez nas listę - mówi Ireneusz Król, prezes spółki. Centrozap liczy na przychylność wierzycieli, bo przed działającą w upadłości firmą pojawiły się nowe perspektywy. Na mocy zatwierdzonej przez sąd ugody, do 6 stycznia Izba Skarbowa musi zmienić treść swoich orzeczeń. Wcześniej fiskus uważał, że spółka ma zapłacić 107 mln zł kar, za nienależnie pobrany zwrot podatku. NSA uznał, że słusznie naliczone zostało 35 mln zł, a resztę Skarb Państwa powinien zwrócić. Oprócz tego Centrozap złożył przeciwko fiskusowi pozew o odszkodowanie za straty spowodowane błędnymi decyzjami.

- Będziemy chcieli w przyszłym roku powrócić na giełdę - zapewnia Ireneusz Król. Akcje firmy nie są notowane na GPW od września 2003 r., jednak pozostała ona spółką publiczną. Wcześniej rozpatrywała możliwość konwersji długu na akcje nowej emisji, jednak nie wiadomo, czy zgodzą się na to wierzyciele. Firma ten rok, po raz pierwszy od 3 lat, chce zamknąć niewielkim zyskiem. Będzie on pochodził przede wszystkim z odzyskanych należności.