Obserwowany od kilku dni spadek cen złota potwierdził silny związek tego kruszcu z rynkiem walutowym. W poprzedni piątek kurs dolara do euro znalazł się na rekordowo niskim poziomie, a dzień wcześniej złoto zdrożało w Nowym Jorku do ponad 452 USD za uncję, co było najwyższą ceną od 16 lat. Jednak od tego czasu waluta amerykańska zaczęła odrabiać straty, zarówno w stosunku do euro, jak i jena, zmniejszając atrakcyjność złota jako intratnej lokaty kapitału. Podobny wpływ na jego cenę miało odwrócenie tendencji zwyżkowej na rynku naftowym. Tańsza ropa zmniejszyła bowiem niebezpieczeństwo nasilenia inflacji i potrzebę zabezpieczenia się przed nią poprzez zakupy złota.
Kruszec ten zaczął więc tanieć, przy czym do największego od 7 miesięcy spadku jego notowań doszło w środę. Niektórzy czołowi spekulanci pozbyli się wówczas znacznych ilości złota, reagując na dalsze wzmocnienie dolara.
W czwartek zniżkę notowań tego metalu przejściowo przyhamowały dane statystyczne, które wykazały niespodziewany wzrost w zeszłym tygodniu liczby nowych bezrobotnych w USA. Wiadomość ta zmniejszyła bowiem obawy przed podwyżką stóp procentowych, która wzmocniłaby amerykańską walutę. Jednak po krótkiej przerwie złoto zaczęło znów tanieć i koło południa czasu nowojorskiego za uncję tego kruszcu z dostawą w lutym płacono na rynku Comex 436,90 USD w porównaniu z 438,70 USD dzień wcześniej i 452,30 USD w poprzedni czwartek.