Fundusz surowcowy Oppenheimera, który powstał siedem lat temu, w tym roku osiągnął wzrost w wysokości 20,3%. Tymczasem - jak wynika z wyliczeń Bloomberga - przeciętny amerykański fundusz lokujący kapitały w akcje zanotował zwyżkę o 11,6%, podczas gdy podmioty inwestujące w obligacje o 4,1%.
Aktywa "surowcowego" Oppenheimera wzrosły od końca 2003 r. ponaddwukrotnie, do 1,1 mld USD. W tym samym czasie ceny ropy zwiększyły się o 29% (w październiku notowania surowca osiągnęły w Nowym Jorku rekordowy poziom 55 USD). Fundusz radził sobie dobrze nie tylko w tym roku. W ciągu ostatnich trzech lat osiągnął średnią stopę zwrotu w wysokości 24%, podczas gdy w tym czasie szeroki indeks amerykańskiej giełdy - S&P 500, rósł średnio o 4,1%.
Oppenheimer Real Asset Fund inwestuje przede wszystkim w kontrakty futures oparte na surowcach oraz obligacje dotyczące surowców. Nie interesują go natomiast akcje spółek produkujących surowce. Jak podkreśla 34-letni Kevin Baum, zarządzający funduszem, w ten sposób nie musi się martwić takimi problemami, jak sytuacja wewnątrz firm (wyniki, kontrakty, polityka zarządu dotycząca zatrudnienia itd.). Obecnie ok. 70% aktywów funduszu jest ulokowane w produkty ropopochodne i gaz. To w dużym stopniu wynika z zachowania indeksu Goldman Sachs Commodities, obejmującego 24 surowce, na którym opiera on swoje inwestycje.
Wyniki Oppenheimera są wyjątkowo dobre. Inny duży amerykański fundusz działający na rynku surowców - Pimco Commodity RealReturn Strategy (zarządza 6,3 mld USD), w tym roku osiągnął stopę zwrotu w wysokości 9,8%. Jednak Pimco opiera się nie na indeksie Goldman Sachsa, ale na Dow Jones-AIG Commodity Index, który mniej koncentruje się na surowcach energetycznych. Ponadto fundusz lokuje kapitały nie tylko w surowce, ale również w amerykańskie papiery skarbowe.
- Do tej pory podmioty inwestujące w surowce nie cieszyły się zbyt dużą popularnością. Ale myślę, że to się zmieni. Wyniki tego roku tego dowodzą - powiedział Bloombergowi Geert Rouwenhorst, profesor szkoły zarządzania uniwersytetu Yale. Tego, że surowce są dobrą inwestycją, dowodzą zresztą dane historyczne. W ciągu ostatnich 43 lat inwestycje w surowce dały średnio tę samą stopę zwrotu co lokowanie kapitałów w spółki z indeksu S&P 500 i zdecydowanie pobiły obligacje - wynika z wyliczeń profesora Rouwenhorsta.