Pierwsza sesja nowego tygodnia zapewne zadowoliła posiadaczy długich pozycji. Mimo iż piątkowe notowania w USA zakończyły się spadkami, to jednak nie wpłynęło to negatywnie na rodzimy rynek terminowy. Otwarcie notowań kontraktów na WIG20 nastąpiło na poziomach stanowiących dzienne minimum, a dalszy przebieg sesji to systematycznie zdobywanie kolejnych szczytów. Po ustanowieniu lokalnego maksimum na poziomie 1958 pkt rynek dostał lekkiej zadyszki, w wyniku czego pojawiła się kilkunastopunktowa korekta. Końcówka sesji, co staje się ostatnio tradycją, ponownie należała do strony popytowej.

Obraz techniczny rynku kontraktów terminowych nie budzi większych zastrzeżeń. Zarówno w krótkim, jak i długim terminie mamy do czynienia z wyraźnym trendem wzrostowym i na razie nie ma poważnych sygnałów zapowiadających zmianę obserwowanej tendencji. W obecnych warunkach najbliższe wsparcie wyznaczyć można w przedziale 1920-1930 pkt. Bardziej prawdopodobne wydaje się jednak testowanie psychologicznej bariery podażowej na wysokości 2000 pkt. Gdyby doszło do przebicia tego oporu, wówczas należy oczekiwać dalszych wzrostów nawet w okolicę około 2100 pkt.

Wskaźniki techniczne potwierdzają przewagę strony popytowej w średnim terminie. Krótkoterminowo informują jednak o znacznym wykupieniu rynku. RSI znajduje się ponad poziomem 70 pkt. Relatywnie wysokie poziomy przyjmuje także wskaźnik Price ROC. Natomiast MACD wzrasta i nadal posiada pokaźne zapasy potencjału do dalszej zwyżki. Wygląda więc na to, że "rajd św. Mikołaja" trwa, a silniejszej korekty należy spodziewać się dopiero po Nowym Roku.