"Społeczność inwestorska jest oczarowana pomysłem wprowadzenia prywatnych kont w ramach systemu Social Security (wypłaca Amerykanom emerytury - red.), które mogą przyczynić się do rozwoju usług typu asset management i pchnąć w górę ceny akcji" - napisał Levkovich w raporcie po ubiegłotygodniowej konferencji doradców ekonomicznych Busha. Zdaniem eksperta Citigroup, zaprezentowany wtedy program gospodarczy na drugą kadencję prezydenta jest zdecydowanie prorynkowy i stwarza warunki do podtrzymania hossy na rynkach akcji.

W tym miesiącu Levkovich podniósł prognozę wartości indeksu S&P 500 na koniec przyszłego roku do 1300 pkt, z wcześniejszych 1225 pkt. Po konferencji w Białym Domu zapowiedział jednak, że i ta wyższa prognoza (druga najbardziej optymistyczna wśród 13 zebranych przez Bloomberga prognoz strategów banków inwestycyjnych z Wall Street) powinna zostać przekroczona. Wczoraj na otwarciu amerykańskich giełd wskaźnik S&P 500 miał wartość 1195 pkt.

Zdaniem Levkovicha, którego lokuje się w ścisłej czołówce branżowych ekspertów, nowe przepisy emerytalne mogą poskutkować napływem na amerykański rynek kapitałowy kwoty ponad 100 mld USD rocznie. Powołując się na źródła w Waszyngtonie, Levkovich twierdzi w swoim raporcie, że 60% z tych środków będzie lokowane w akcje. Na giełdy może więc napływać znacznie więcej pieniędzy niż w poprzednich latach.

Opracowany przez doradców Busha plan reformy systemu emerytalnego przewiduje, że młodsi stażem pracownicy będą mogli odkładać część składek przekazywanych obecnie do systemu Social Security na prywatnych kontach. Propozycje muszą jeszcze przejść przez Kongres i najprawdopodobniej w przyszłym roku nie zaczną jeszcze obowiązywać, ale zdaniem Levkovicha giełdy powinny reagować już na same oczekiwania napływu sporej ilości nowego kapitału.

Bloomberg