Seria kolejnych wzrostowych sesji zakończyła się na czterech. Wczorajsza strata WIG20 jest jednak niewielka - indeks obniżył się o 0,4%, do 1944 pkt. Przypomnijmy - w poniedziałek wartość wskaźnika była najwyższa od 52 tygodni. Zatem wczorajszy spadek to jest wszystko, co indeks stracił od szczytu tej fali wzrostowej. Na tej podstawie trudno o niepokój - od dołka z 23 listopada WIG20 zyskał prawie 9% i na tym tle wczorajsza zniżka jest niewielka. Dodatkowo w ostatnich dniach zwiększyła się liczba spółek, znajdujących się w trendzie wzrostowym. Do TP dołączyła Agora i Netia, choć akurat dziś nie wykluczyłbym istotnego spadku notowań tej ostatniej spółki. Okazało się bowiem, że informacja sprzed kilku dni, że członek Rady Nadzorczej kupił walory Netii za 17 mln zł okazała się błędna. W rzeczywistości chodziło o sprzedaż akcji i warrantów za taką kwotę.

Sygnałów zakończenia trendu wzrostowego, choćby w krótkim terminie, na razie nie ma. Przed wydłużeniem korekty ostrzega przede wszystkim poziom kursu TP. 19 zł to ta wartość, z której można spodziewać się większej korekty. Przykład KGHM pokazuje, że takie cofnięcie notowań trwa do pierwszego ważnego wsparcia. Wczoraj walory miedziowego koncernu odnotowały wprawdzie istotny spadek i trudno akurat o nich powiedzieć, że znajdują się w trendzie wzrostowym, ale zachowanie kursu w drugiej części sesji uznaję za pozytywne. Obrona wsparcia na 30 zł i wzrost od dziennego minimum o 1 zł pokazuje, że część inwestorów wciąż wierzy w powrót do trendu wzrostowego tych walorów. Dla TP takim ważnym poziomem jest 17,5 zł, choć wykres tygodniowy pokazuje, że popyt powinien odezwać się już na 18,5 zł.

Oprócz 2/3 sektora TMT (Telekomunikacji i Mediów) wysoko utrzymują się notowania banków - przede wszystkim PKO BP, a także Banku BPH i BZ WBK. Krótkoterminowy trend wzrostowy będzie się utrzymywał na rynku, dopóki WIG20 pozostanie ponad 1905-1910 pkt. Przełamanie tego wsparcia wydłuży korektę do linii trendu wzrostowego zbliżającej się obecnie do 1850 pkt.