Czwartkowe notowania obligacji przebiegały spokojnie, czyli tak, jak spodziewała się zdecydowana większość specjalistów. Nieco ucierpiały papiery z krótkiego końca krzywej, gdzie informacje o cenach żywności wywołały korektę. Rentowność 2-latek podniosła się o 5 pkt bazowych, do 6,33%. Natomiast w przypadku 5- i 10-latek prawie nie doszło do zmian i zyskowność w czwartkowe popołudnie wynosiła odpowiednio 6,15% i 5,85%. Końcówka roku zapewne nie przyniesie już większych zmian. Można spodziewać się, że kierunek notowaniom w większym niż ostatnio stopniu nadadzą rynki bazowe.
Na nich jednak koniunktura nie jest jednorodna. Pod największą presją znajdują się papiery amerykańskie, których rentowność od wielu tygodni porusza się w trendzie bocznym. W przypadku obligacji europejskich notowaliśmy obniżkę zyskowności, która w dużym stopniu wspierała nasze papiery. W czwartek inwestorów zaniepokoiła kolejna fala wyprzedaży dolara. Pokonanie przez kurs euro poprzedniego szczytu otwiera drogę do dalszej aprecjacji wspólnej waluty, co może zwiększać presję na ceny obligacji w USA. W takich warunkach trudniej będzie rosnąć papierom w Europie.