Reklama

Fundusze akcji mniej atrakcyjne

Przeciętny amerykański fundusz inwestujący w akcje odnotował w ubiegłym roku 12-procentową stopę zwrotu, prawie o jedną trzecią niższą niż rok wcześniej. To m.in. efekt wzrostu cen ropy i podwyżki stóp procentowych. Ten rok również nie będzie łatwy dla tego rodzaju funduszy - twierdzą analitycy.

Publikacja: 04.01.2005 06:58

- 2004 r. był ciężki dla zarządzających funduszami akcyjnymi w USA. Musieli się solidnie napracować, by wypracować wynik powyżej średniej rynkowej - mówi, cytowany przez Bloomberga, Hans Olsen, dyrektor ds. inwestycyjnych w bostońskiej firmie Bingham Legg Advisers. Wśród głównych powodów, dla których ubiegły rok okazał się znacznie gorszy od poprzedniego, wymienia przede wszystkim wysokie ceny ropy oraz zaostrzenie polityki pieniężnej przez Rezerwę Federalną USA. W pierwszych 10 miesiącach 2004 r., gdy cena ropy szła ostro w górę (w październiku osiągnęła rekordowy poziom ponad 55 USD za baryłkę), fundusz akcyjny w USA notował średnią stopę zwrotu w wysokości zaledwie ok. 3%. Zarządzający powetowali sobie niepowodzenia dopiero w listopadzie i grudniu, gdy zniżka cen surowca przyczyniła się do poprawy giełdowej koniunktury.

Rok 2003 był dużo lepszy

Nie zmienia to jednak faktu, że średnio 12-proc. stopa zwrotu to "marny" wynik w porównaniu z 34% rok wcześniej. A przyszły rok również nie jawi się funduszom akcji w jasnych barwach. - Spodziewany jest spadek tempa wzrostu zysków spółek, i to już jest powód, żeby podejrzewać, że podmioty te będą notować gorsze wyniki w 2005 roku - twierdzi Gus Sauter, dyrektor ds. inwestycji w dużej rodzinie funduszy Vanguard Group. Do tego dochodzi jeszcze m.in. perspektywa dalszych podwyżek stóp procentowych przez Fed oraz spodziewany spadek tempa wzrostu gospodarczego w najbogatszych krajach świata.

Mniejsze spółki

na pierwszym miejscu

Reklama
Reklama

Najlepszym funduszem za Atlantykiem okazał się w ub.r. niewielki Philadelphia Fund, dysponujący kapitałem w wysokości 80 mln USD, który zanotował 79-proc. stopę zwrotu. Wśród dużych instytucji wygrał Growth Fund of America (aktywa w wysokości 90,8 mld USD), który zarobił dla inwestorów 12%. Konkurencyjny Fidelity Magellan mógł się pochwalić tylko 7,6-proc. stopą zwrotu. Bardziej opłacało się inwestować w małe spółki. Podmioty, które lokowały kapitały w walory tylko takich firm, wzrosły średnio o 20%, podczas gdy fundusze ukierunkowane tylko na duże spółki dały 13-proc. zwrot.

Deprecjacja dolara spowodowała, że Amerykanom opłacało się wybierać fundusze inwestujące w walory zagranicznych spółek. Takie podmioty zarobiły średnio 18%.

Warto było zainwestować

w surowce

Akcje nie były najlepszym instrumentem finansowym dla wszystkich amerykańskich funduszy. Liderami były te podmioty, które lokowały pieniądze w surowce (średnio 30-proc. stopa zwrotu). Podwyżka stóp zaszkodziła natomiast funduszom obligacji. W ub.r. odnotowały średni wzrost o 3,7%, w porównaniu z 6,7% w 2003 r.

Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama