Dlaczego tak późno? - Trudno zebrać od razu przedstawicieli wszystkich TFI - usłyszeliśmy w Komisji. Niestety, nie udało nam się uzyskać odpowiedzi na pytanie, który z prezesów ma teraz ważniejsze zadania niż wyjaśnienie sprawy nieprawidłowych wycen.

- Chcemy uspokojenia sytuacji. Najważniejsze dla nas jest, aby Kowalski, który wpłacił pieniądze do funduszy, nic nie stracił w związku z zaistniałą sytuacją - powiedział Łukasz Dajnowicz, rzecznik KPWiG.

Bałagan w funduszach panuje od poniedziałku. Zawodzą systemy informatyczne, które odpowiadają za wycenę jednostek uczestnictwa. W efekcie wartości są podawane z kilkudniowym opóźnieniem. Na dodatek 9 TFI zmieniło zasady wyceny bez ostatecznej akceptacji KPWIG. Jeśli Komisja zakwestionuje przyjęte rozwiązania, wartości jednostek będą musiały być obliczone jeszcze raz. Na całym zamieszaniu cierpią klienci funduszy.

"Jeśli stwierdzimy, że wystąpiły przypadki nieprawidłowego stosowania nowych zasad wycen jednostek uczestnictwa funduszy, ich uczestnicy zaś ponieśli z tego tytułu straty, podejmiemy stosowne działania w celu zapewnienia wyrównania strat przez TFI" - napisała Komisja w komunikacie.

O bałaganie z wyceną funduszy pisaliśmy w PARKIECIE 7 stycznia, opierając się na zestawieniu wartości jednostek uczestnictwa z 6 stycznia. Towarzystwa zapowiadały wtedy, że od piątku sytuacja wróci do normy (publikacja wycen w prasie z maksymalnie dwudniowym opóźnieniem). W piątek większość TFI nadal nie dotrzymywała terminów.