Jeśli badania Thomson Financial potwierdzą się, będzie to oznaczać, że ostatnie trzy miesiące 2004 r. były jedenastym kwartałem z rzędu, podczas którego rósł zysk amerykańskich spółek. W całym ub.r. przeciętna firma z USA poprawiła rezultaty średnio o 22,6% - wynika też z szacunków analityków pytanych przez Thomson Financial.
Branżą, która 2004 r. może zaliczyć do szczególnie udanych, była energetyka. Szacunki mówią, że firmy z tego sektora zarobiły średnio o 69% więcej niż w ostatnim kwartale 2003 r. Motorem napędowym był tu wzrost cen ropy naftowej oraz innych surowców, wywołany przede wszystkim rosnącym popytem na nie w Azji (głównie w Chinach), ale również w Ameryce Północnej. Wczoraj, ale już po zakończeniu sesji w Nowym Jorku, wyniki miał przedstawić reprezentant spółek wydobywających surowce, największy na świecie producent aluminium - Alcoa. To ta firma, jako pierwsza spośród 30 koncernów wchodzących w skład indeksu największych spółek - średniej industrialnej Dow Jones - przedstawia co kwartał swoje rezultaty, zapowiadając koniunkturę jeśli chodzi o wyniki na całym amerykańskim rynku. Wczorajsze prognozy mówiły o 10-proc. wzroście sprzedaży i zwiększeniu zysku na akcję Alcoa do 42 centów, z 39 centów rok wcześniej.
Wśród innych branż, które w IV kwartale prawdopodobnie znacznie poprawiły wyniki, Thomson Financial wymienia m.in. spółki chemiczne oraz generalnie te firmy, które prowadzą działalność w Europie i Azji, czyli korzystające z niskiego kursu dolara.