Polskie cementownie wyprodukowały w 2004 roku 11,4 mln ton cementu. To o 400 tys. ton, czyli o 3,6%, więcej niż rok wcześniej. Łączna sprzedaż tego surowca wzrosła w porównaniu z rokiem 2003 o 570 tys., czyli o 5,3%.
To pierwsze zwyżki w branży od czterech lat. - Wynikają ze wzmożonego popytu na cement w pierwszych czterech miesiącach 2004 roku - wyjaśnia Andrzej Tekiel, prezes SPCiW. Sztuczny boom wywołała zapowiedź podniesienia VAT-u na materiały budowlane do 22%. Dynamika sprzedaży rosła więc, apogeum osiągając w kwietniu. Wtedy popyt na cement był o ponad 70% większy niż w kwietniu 2003 roku. - Druga połowa roku była o 6-7% gorsza niż drugie półroczne 2003 - ocenia A. Tekiel.
Mariusz Sochacki, prezes Polskiej Agencji Badawczej Budownictwa, zauważa też, że 2004 rok był ostatnim, w którym można było dokonać zakupów odliczanych w ramach tzw. dużej ulgi podatkowej (mogli z niej skorzystać podatnicy, którzy prawo do ulgi nabyli w latach 1997-2001).
W opinii A. Tekiela, dane branży cementowej za 2004 rok, są dowodem na pogłębianie się kryzysu w budownictwie. Potwierdzają to też statystyki GUS: w ciągu pierwszych 11 miesięcy 2004 roku w Polsce oddano do użytku 89,4 tys. nowych mieszkań. To prawie o 54 tys. (czyli 37,6%) mniej niż w okresie od stycznia do listopada 2003 r.
Zdaniem prezesa SPCiW, nie ma przesłanek, aby spodziewać się w 2005 roku istotnej poprawy sytuacji. - Liczba wniosków o zezwolenia na budowę nie zwiększa się. Nie zwiększa się też liczba zleceń w pracowniach projektowych i architektonicznych - wylicza. W I połowie bieżącego sprzedaż cementu wciąż ma spadać. Podobnie myśli Mariusz Sochacki. Inwestorzy będą, według niego, zagospodarowywać kupione w 2004 roku materiały budowlane. Zwiększą się więc wydatki na usługi budowlane, a nie na zakupy.