New York Stock Exchange prawdopodobnie jednak uniknie kary. Z przecieków prasowych wynika, że władze NYSE rozwiążą spór drogą polubowną.
Zastrzeżenia SEC dotyczą pracy tzw. maklerów-specjalistów, którzy realizują zlecenia na parkiecie nowojorskiej giełdy. Według władz nadzorujących rynek, NYSE nie kontrolowała ich pracy w należyty sposób i nie reagowała na naruszanie przepisów, co kosztowało inwestorów miliony dolarów. Według nieoficjalnych doniesień, giełda będzie musiała zgodzić się na ostrzejszą kontrolę władz federalnych. Nie zostanie obciążona grzywną, ale będzie musiała przeznaczyć dodatkowe środki na nadzór nad firmami specjalistycznymi. Prawdopodobnie będzie to około 10-50 milionów dolarów w ciągu najbliższych pięciu lat. Umowę, zanim wejdzie w życie, będzie musiała zatwierdzić SEC, głosując w pełnym składzie.
W ciągu najbliższych dwóch miesięcy komisja ma także zasto sować podobne sankcje wobec innych, mniejszych amerykańskich giełd - American Stock Exchange w Nowym Jorku, National Stock Exchange w Cincinnati oraz Philadelphia Stock Exchange.
Na New York Stock Exchange operacje prowadzone są tradycyjną metodą aukcyjną za pośrednictwem licencjonowanych maklerów-specjalistów. Elektroniczne zlecenia stanowią dziś zaledwie kilka procent wszystkich obrotów NYSE. Zarzuty stawiane siedmiu firmom specjalistycznym, które zapłaciły w ubiegłym roku 247 mln USD, dotyczyły najczęściej tzw. ahead trading - praktyki jaką mieli uprawiać maklerzy, przyjmujący zlecenia operacji giełdowych. Polegała ona na kupowaniu w pierwszej kolejności akcji na rachunek własny lub firmy specjalistycznej, a następnie odsprzedawanie ich z niewielkim zyskiem zleceniodawcy. Opublikowany w październiku 2003 r. raport SEC dotyczący tych praktyk wstrząsnął giełdą i doprowadził do wielu zmian personalnych, w tym zmiany na stanowisku prezesa. Jednak według władz kontrolujących rynek kapitałowy, przeprowadzone dotąd reformy nie przyniosły zadowalających rezultatów i konieczne jest zaostrzenie mechanizmów kontrolnych.
To może być jedna z ostatnich spraw dotyczących NYSE związanych z maklerami-specjalistami. Nowy dyrektor generalny nowojorskiej giełdy John Thain od kilku miesięcy prowadzi intensywną kampanię, aby przestawić rynek prawie całkowicie na rynek elektroniczny.