Objęcie bessy na wykresie tygodniowym zostało potwierdzone. Z jednej strony powyższy sygnał zwiększa prawdopodobieństwo tego, że w średnim terminie trend ulega zmianie, z drugiej jednak dolny cień tygodniowej świecy świadczy o aktywnej obronie wsparcia, wyznaczanego przez szczyty wiosennej fali zwyżek.

Wykres dzienny także wskazuje na obecność całego szeregu wsparć w tym rejonie. Począwszy od obronionej w piątek EMA-55, poprzez 38-proc. zniesienie 5-miesięcznego impulsu, a skończywszy na linii średnioterminowego trendu. Wszystkie one znajdują się w stosunkowo wąskiej strefie pomiędzy 1850-1876 pkt. Wspomniany trend stanowi element większej formacji - szerokiego na 150 pkt kanału, z którym inwestorzy liczący na obronę szczytu poprzedniej fali wzrostowej wiązać mogą nadzieje na testowanie poziomu 2000 pkt.

W poniedziałek inwestorzy mieli świeżo w pamięci końcówkę sesji piątkowej, kiedy to nastąpiła druga, w ciągu kilku dni, obrona EMA-55. Można było zatem oczekiwać walki na poziomie 1900 pkt, a wzrost ponad 1910 pkt mógłby już zostać odebrany jako zakończenie budowy formacji "W" i pierwszy krok w stronę odreagowania noworocznych spadków. Z kolei wydłużeniu korekty sprzyjała, utrzymująca indeks w szachu, formacja harami. Jej rozpiętość pomiędzy 1877-1896 pkt od 3 dni wytyczała ramy krótkoterminowego trendu bocznego. Sesja poniedziałkowa nie zmieniła tego status quo. Niemniej jednak, zarówno kształt dziennej świecy jak i przebieg krótkoterminowych wskaźników zapowiadają kolejne próby przełamania pułapu horyzontu. Stochastic utrzymuje sygnał kupna, a CCI jest o włos od przecięcia swojej średniej.

Wskaźniki spoglądające dalej w przyszłość, jak MACD i ADX, nie mają jednak wyrobionego zdania nt. bieżącej tendencji. Pierwszy z nich nieznacznie wytracił dynamikę spadku tuż ponad poziomem równowagi, drugi nadal obniża swoją wartość, nie potwierdzając żadnej tendencji. Najprawdopodobniej zatem to trend boczny zdominuje rynek w najbliższym czasie.