Glimar wkrótce przejdzie na własność Grupy Lotos. Gdańska firma podpisała w zeszłym tygodniu umowę zakupu rafinerii za... 1 zł. Dlaczego cena została ustalona na tak niskim poziomie? Zadłużenie Glimaru może wynosić nawet 1 mld zł. Wśród najcenniejszych aktywów jest niedokończona instalacja Hydrokompleksu, której budowa pochłonęła już 700 mln zł. W grudniu 2004 r. inwestycje zostały wstrzymane. - Ale nie dlatego, że nie ma pieniędzy na kontynuowanie budowy, tylko dlatego, że w miesiącach zimowych nie można budować niektórych obiektów - twierdzi Bogdan Janicki, prezes Glimaru.
Bogdan Janicki optymistycznie zapatruje się na przyszłość spółki, którą zarządza. Jako dobre rozwiązanie określa wybór przez Naftę Polską inwestora dla Glimaru. - Zależy nam na wsparciu inwestora branżowego - dodaje B. Janicki. Jego zdaniem, trwające rozmowy z wierzycielami spółki powinny się zakończyć pozytywnie.
Bankiem, który najbardziej zaangażował się w finansowanie Glimaru, jest BPH. - Upadłość Glimaru byłaby złą informacją dla BPH i innych banków zaangażowanych w finansowanie tej spółki. Pod względem wielkości mogłaby to być upadłość porównywalna z upadkiem Stoczni Szczecińskiej - napisali analitycy DI BRE Banku w raporcie z 10 stycznia. Zwracają jednak uwagę, że złożenie wniosku o upadłość może być formą nacisku zarządu spółki na banki w trakcie negocjowania warunków restrukturyzacji zadłużenia. BPH zapewniał w zeszłym roku, iż kredyt dla Glimaru jest dostatecznie zabezpieczony i pokryty rezerwami. Analitycy zakładają jednak ryzyko, że bank nie uwzględniał upadłości spółki, sądząc, iż właściciel, Nafta Polska, do tego nie dopuści.