Rada nadzorcza Deutsche Boerse odrzuciła żądania brytyjskiego funduszu hedgingowego TCI, posiadacza ponad 5% akcji niemieckiej spółki, który uważał, że powinna ona zaniechać prób przejęcia londyńskiej giełdy i skupić się na wykupie własnych akcji. Nie wiadomo jednak, jak dalej potoczą się losy prawdopodobnej, nowej oferty na London Stock Exchange. TCI wciąż domaga się zwołania nadzwyczajnego walnego zgromadzenia akcjonariuszy Deutsche Boerse i prawdopodobnie głosowania udziałowców w sprawie ewentualnego przejęcia londyńskiej giełdy. Oprócz TCI, również kilka innych funduszy mających akcje frankfurckiej spółki, sprzeciwia się transakcji
Zarząd Deutsche Boerse nie poinformował jednak jeszcze, czy skorzysta z "zielonego światła" danego mu przez radę nadzorczą i przedstawi ponowną ofertę zakupu akcji LSE. Pierwsza, złożona w grudniu, opiewająca na 1,35 mld funtów (2,5 mld USD), czyli 505 pensów za walor, została przez Brytyjczyków odrzucona. Niemcy nie ukrywają, że woleliby najpierw uzyskać przyzwolenie zarządu London Stock Exchange i dopiero później proponować oficjalnie nowe warunki kupna największej i najstarszej giełdy papierów wartościowych w Europie.
Nie wiadomo też, jak zachowa się konkurent DB do zakupu giełdy londyńskiej, czyli Euronext. Sojusz giełd: paryskiej, amsterdamskiej, brukselskiej i lizbońskiej również deklaruje chęć złożenia oferty na LSE. W ubiegłym tygodniu media nieoficjalnie informowały, że mógłby otrzymać na ten cel kredyt. W tym przypadku również na przeszkodzie może stanąć TCI, posiadający także walory Euronext. Fundusz zapowiedział, że sprzeciwiłby się próbie złożenia oferty przez tę spółkę.