Reklama

Mały może więcej

Ubiegły rok był zaprzeczeniem tezy, że "duży może więcej" - to mniejsze i średnie OFE osiągnęły najlepsze wyniki inwestycyjne. Z kolei duże spółki zostały zdeklasowane pod względem wzrostu kursów przez małe i średnie firmy. Dlatego ich udział w portfelach OFE zwiększył się. I - jak wynika z opinii zarządzających - będzie rósł nadal.

Publikacja: 28.01.2005 07:08

Pierwsze lata istnienia funduszy emerytalnych oznaczały rosnącą dominację największych firm w portfelach. Z roku na rok udział spółek z WIG20 powiększał się kosztem mniejszych i średnich przedsiębiorstw. Jednak ta tendencja została przełamana w roku 2003. Wówczas firmy z MIDWIG zaczęły odzyskiwać stracone miejsce w portfelach OFE. W zeszłym roku ten proces trwał nadal.

Po spadku przychodzi wzrost

Odpowiedzią na pytanie, dlaczego tak się dzieje, jest wzrost gospodarczy.

- To jest segment, który najszybciej i najładniej odpowiada na ożywienie w gospodarce - powiedział Waldemar Gębuś, dyrektor departamentu inwestycji w PTE Dom (trzeci wynik na rynku w ubiegłym roku).

Zarządzający wskazują, że w okresie dekoniunktury sporo małych spółek padło. Te, co zostały, musiały zmniejszyć koszty, zdynamizować działalność. W rezultacie, gdy sytuacja się poprawiła, były w stanie o wiele szybciej zwiększać zyski niż duże molochy, które wprawdzie nie podupadły tak mocno w okresie dekoniunktury, ale także nawet nie przeprowadziły do końca restrukturyzacji.

Reklama
Reklama

- Małe i średnie firmy w chwili włączenia ich do naszego portfela były i tańsze od dużych, i miały lepsze perspektywy wzrostu, jako że wychodziły z kryzysu czy też kończyły restrukturyzację - powiedział Adam Chełchowski, wiceprezes PTE Credit Suisse (drugi wynik na rynku). - W ubiegłym roku bardzo dobrze wypadła nasza inwestycja w Vistulę. Rynek wreszcie dostrzegł to, co w tej spółce zmieniło się poprzez poprzednie dwa lata. Mieliśmy też sporo Boryszewa.

Nieduże nadal piękne

Generalnie - cały sektor średnich firm uzyskał lepsze rezultaty od tych największych. O ile WIG20 wzrósł w 2004 r. o 24,6%, to MIDWIG - o ponad 36%. Jednak w ubiegłym roku nie wystarczyło się obkupić po uszy w małe i średnie firmy, aby wygrać na rynku OFE. Wówczas bowiem najlepszymi wynikami chwaliłyby się - obok Pekao i Domu - także Allianz czy Polsat. Trzeba było też część tych akcji sprzedać w odpowiednim czasie. Sebastian Bogusławski, zarządzający OFE Pekao (najlepszy wynik w ubiegłym roku), nie kryje, że najwięcej zarobił na średnich firmach i na tym, że części z nich pozbył się w połowie roku na korzyść gigantów, takich jak TP.

Jeszcze mocniej wzrosły w zeszłym roku notowania najmniejszych spółek - indeks WIRR zyskał blisko 73%. I choć można powiedzieć, że także te firmy są widoczne w portfelach, przynajmniej niektórych funduszy, jednak nawet dla mniejszych OFE zaczynają być zbyt małe i zbyt kłopotliwe. OFE Dom na koniec roku miał ponad 7% portfela akcyjnego w walorach firm z WIRR.

- Nie patrzymy na to w ten sposób, ale z punktu widzenia całości portfela - powiedział W. Gębuś. - Tak naprawdę jest to ok. 2,5% aktywów. To ekspozycja na kilka papierów, równa połowie zaangażowania w jedną dużą spółkę. Te firmy są mało płynne - dodał.

W tym roku nadal małe i średnie spółki będą zwiększać udział w portfelach funduszy emerytalnych. Wprawdzie gospodarka ma rosnąć wolniej niż w 2004 roku (zamiast 5,7-proc. wzrostu PKB z 2004 roku ma być 4,5-5%), jednak i tak dostatecznie szybko, aby nieduże firmy mogły się dobrze rozwijać. Wprawdzie ostatnie miesiące roku przyniosły pogorszenie nastrojów wokół maluchów i średniaków, jednak jest szansa na poprawę.

Reklama
Reklama

- Wystarczy, aby pokazały lepsze wyniki za IV kwartał 2004 roku - powiedział W. Gębuś.

Dla niektórych OFE oczekiwane dobre rezultaty małych i średnich przedsiębiorstw mogą oznaczać kłopot w przyszłym roku. ING Nationale-Nederlanden (drugi pod względem wielkości aktywów na rynku), po latach plasowania się w czołówce funduszy o najlepszych wynikach, spadł w rankingach. Zarządzający nie kryją, że to skutek doboru spółek. Jak powiedział Piotr Kaczmarek, zarządzający tym OFE, "nie schylamy się po spółki o kapitalizacji poniżej 200 mln zł". Przyznał też, że taka strategia oznacza, że zawsze będzie ryzyko, iż inne OFE, które kupują małe firmy, wyprzedzą ING NN pod względem wyników. Podobny problem ma też OFE PZU.- W ubiegłym roku dodaliśmy sporo średnich spółek do portfela, ale nie możemy się za bardzo rozdrabniać - powiedział Marek Sojka, zarządzający portfelem akcyjnym. - Poza tym analiza takiej mniejszej firmy jest trudniejsza, trzeba na nią poświęcić więcej czasu, jako że są one mniej przejrzyste.

I choć jego zdaniem nadal małe spółki będą "psuły wynik" OFE PZU, jednak już w mniejszym stopniu.

- Różnice w tempach wzrostu indeksów dużych firm a małych i średnich spółek będą, ale już nie tak znaczne jak w ostatnich dwóch latach - stwierdził.

Sporo akcji spółek z MIDWIG-u ma OFE Commercial Union (największy na rynku) - ulokował w nich ponad 27% portfela akcyjnego. Więcej, aż 29%, miał tylko Bankowy. Jednak w przypadku OFE CU to wynik m.in. posiadania dużych pakietów Żywca czy Banku Millennium, czyli całkiem sporych firm.

Jak inwestycje,

Reklama
Reklama

to IT i budownictwo

Paliwem, który w tym roku będzie napędzało gospodarkę, są miliardy euro z Unii Europejskiej. Dzięki nim wreszcie powinny się rozpędzić inwestycje. Wprawdzie ekonomiści wyglądają ich wzrostu już od pół roku, jednak zarządzający są pewni, iż wreszcie się pojawi. A wówczas skorzystają na tym firmy budowlane oraz z branży IT.

Jednak z tymi pierwszymi jest pewien problem. W okresie dekoniunktury część z nich zniknęła z rynku lub została przejęta i teraz jest niewiele interesujących spółek do kupienia.

- Został Budimex, który jest dość drogi, fundusze mają też sporo walorów firmy Polimex-Mostostal Siedlce. Jest jeszcze PBG, który ma duży portfel zamówień. Poza tym budownictwa prawie nie ma w portfelach - powiedział A. Chełchowski. - Tymczasem chętnie bym kupił akcje spółek z tej branży, zwłaszcza takich, które stawiają oczyszczalnie ścieków czy tego typu instalacje. Do 2013 roku na takie cele pójdzie 13,5 mld euro - dodaje.

Nie tylko inwestycje ekologiczne powinny ruszyć. Dopływ środków z UE powinien przyspieszyć budowę autostrad - a firm drogowniczych na giełdzie nie ma. Poza tym - polskie przedsiębiorstwa zebrały sporo gotówki i jeżeli zechcą ją wydać na powiększenie mocy produkcyjnych, to także budowa hal będzie złotym interesem. Na dodatek - otwarcie granic i odpływ części pracowników budowlanych z Polski i bankructwa licznych firm spowodowały, że marże powinny zacząć rosnąć.

Reklama
Reklama

- Do tej pory było tak, że firma wygrywała przetarg, a potem znajdowała sobie na rynku tanich podwykonawców. Teraz jednak jest mniej robotników, mniej firm, a te, które są, mają i tak spore portfele zamówień. Dlatego nie jest łatwo pozyskać podwykonawcę. To oznacza dużą presję na wzrost marż - argumentuje A. Chełchowski.

Zwiększenie inwestycji powinno pomóc także firmom z branży IT.

- Już przed rokiem mówiłem, że wejście do Unii Europejskiej i wzrost inwestycji powinny mocno pomóc branży IT. Wprawdzie to się nie sprawdziło w 2004 r., jednak teraz mówię to samo. A nawet bardziej, jako że ten rok opóźnienia dodatkowo zwiększył potrzeby polskich firm - powiedział W. Gębuś.

Nowe spółki pod lupą

Jednak nie tylko produkcja czy usługi byłyby mile widziane w portfelach OFE. Zdaniem M. Sojki, na rynku mogłyby się pojawić np. kolejne sieci handlowe.

Reklama
Reklama

- Brakuje spółek, związanych z konsumpcją, czyli sieci handlowych czy importerów - najlepiej dużych, oczywiście. Moglibyśmy w ten sposób uzyskać ekspozycje na kolejny agregat makroekonomiczny, jakim jest konsumpcja. Jak wynika z danych, rośnie ona w sposób stały od dłuższego czasu. Tymczasem inne, takie jak eksport czy produkcja, raz gwałtownie rosną, raz spadają - stwierdził M. Sojka.

Te luki w ofercie giełdowej mogą zapełnić debiuty. Akcje nowych spółek cieszyły się w ubiegłym roku sporym powodzeniem. Na parkiecie pojawiło się przeszło 30 firm i tylko kilka nie trafiło w ogóle do portfeli funduszy. W tym roku debiutantów może być nawet 60. Zarządzający OFE zapowiadają, że będą w nich przebierać.

- Wyceny sporej części nowych spółek były wyższe od tych, które były już notowa- Nowe spółki - jeśli chcą korzystnie zadebiutować - powinny zgodzić się na niższe wyceny.

Poza tym, nie wiadomo, czy fundusze nie zdecydują się na to, by zamiast poszerzać portfel o nowe firmy, zastępować nowymi walorami stare. To uderzy w spółki już obecne na giełdzie.

Najlepiej już było

Reklama
Reklama

O ile prognozy zarządzających OFE na 2005 rok są różne, to prawie wszyscy są zgodni co do jednego - największy wzrost mamy za sobą.

- W trakcie 2004 roku mieliśmy więcej akcji, niż pokazaliśmy na koniec grudnia. Zdecydowaliśmy się na ograniczenie udziału walorów do poziomu neutralnego w stosunku do rynku. Po prostu - spółki są droższe niż przed rokiem, indeksy są wyżej, a tempo rozwoju gospodarki będzie niższe niż to, które prognozowano na 2004 rok. Widzę oczywiście jakieś perspektywy wzrostu, ale nie będzie on już taki, jak w ubiegłym roku - uważa W. Gębuś.

O wiele bardziej pesymistycznie na sytuację patrzą szefowie OFE ING Nationale-Nederlanden. Spodziewają się, że WIG20 wzrośnie co najwyżej symbolicznie. Czy to oznacza, że największe fundusze będą przede wszystkim inwestować za granicą?

- Nie. Moim zdaniem, jest jeszcze w co inwestować w Polsce - powiedział M. Sojka. - Wyceny niektórych polskich spółek nie są jeszcze bardzo wymagające - dodał. n

Dane pochodzą z publikowanych przez OFE zestawień portfeli na 31.12.2004 r.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama