Wszyscy operatorzy sieci komórkowych złożyli w Urzędzie podobne harmonogramy - dowiedział się PARKIET. Zadeklarowali, że do końca września umożliwią abonentom zatrzymanie numeru, gdyby ten zdecydował się na korzystanie z usług innej sieci. Obowiązek ten wynika z przepisów Prawa telekomunikacyjnego, uchwalonego w czerwcu 2004 r. (nie ma w nim jednak mowy o korzystających z pre-paidów). Do tej pory przenośność nie jest możliwa. Prezes URTiP-u Witold Graboś, zawiesił bowiem uprawnienia abonenckie do końca grudnia ubiegłego roku. Chodziło o to, aby operatorzy mogli się przygotować do zmian. W styczniu obowiązek powrócił na nowo. Centertel, PTC i Polkomtel zaproponowali więc przedłużenie zawieszenia na kolejne 1,5-2 lata. Tłumaczyli to trudnościami z budową wspólnego rejestru numerów. Prezes URTiP-u Witold Graboś na to nie przystał i zażądał krótszego harmonogramu. - Nie ma żadnego uzasadnienia dla długich terminów. Przenośność numerów ułatwi za to wejście na rynek nowemu graczowi - mówił dziennikarzom. URTiP zagroził karami finansowymi.
Według szacunków firm komórkowych, aby zachowanie numeru było możliwe, niezbędne są inwestycje rzędu 20-30 mln euro w każdej spółce. Trudności mogą mieć ci operatorzy, który korzystają z rozwiązań informatycznych różnych firm (tak jak PTC, która zwlekała z wysłaniem harmonogramu). - Musimy również zdążyć z niezbędnymi procedurami przetargowymi - mówi Maciej Rogalski, wiceprezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Zdaniem niektórych specjalistów, 9 miesięcy to i tak zbyt dużo. - To są absurdalnie długie terminy. W innych krajach przebiegało to znacznie szybciej - uważa Andrzej Piotrowski, ekspert Centrum im. Adama Smitha.