Reklama

Inwestorzy niechętni do wyprzedaży akcji

Po bardzo słabym styczniu kursy akcji zaczęły wreszcie iść w górę. I to na tyle zdecydowanie, że indeksy znalazły się ponownie u szczytów hossy. To uzasadnia oczekiwania, że na tym jeszcze nie koniec i WIG20 zdoła wreszcie dotrzeć do 2000 pkt.

Publikacja: 05.02.2005 07:11

W styczniu doszło do dość niepokojących wydarzeń na rynkach finansowych. Indeksy giełdowe szybko spadały, czemu towarzyszyła korekta na rynku walutowym, gdzie euro, a zwłaszcza dolar, zaczęły odrabiać straty do złotego. W świetle tych wydarzeń można było mieć pewne obawy, czy przypadkiem Polski nie opuszcza kapitał zagraniczny, który być może wraz z nowym rokiem znalazł sobie atrakcyjniejsze miejsca do inwestowania. W końcu po dwóch latach hossy w kursach polskich akcji odzwierciedlone są już w dużym stopniu oczekiwania szybkiego wzrostu gospodarczego.

Efekt stycznia w lutym?

Tymczasem luty rozpoczął się dokładnie odwrotnie niż styczeń. Indeksy idą w górę razem ze złotym. W mijającym tygodniu euro spadło poniżej 4 zł. Wydarzenia z początku roku wydają się już mniej niepokojące. Także jeśli spojrzeć na giełdy w naszym regionie, to nie widać, by inwestorzy zagraniczni zaczęli masowo wycofywać się z rynków nowych członków UE. Węgierski BUX niezmiennie bije rekordy.

Rynek okazał się silniejszy, niż można było oczekiwać jeszcze niedawno. Przecena WIG20 została powstrzymana jeszcze zanim indeks blue chips dotarł do 1800 pkt. Wskaźnik bez większych problemów pokonał 1900 pkt i zbliżył się do szczytu z 3 stycznia na poziomie 1967 pkt. Ta łatwość, z jaką rynek odrabia straty i powraca do szczytów trendu wzrostowego, świadczy o tym, że hossa trwa. Są wciąż większe szanse na to, że kursy akcji będą iść w górę niż na to, że będą szybko i długo spadać. Szybki powrót WIG20 do styczniowego maksimum świadczy jeszcze o jednym - w warunkach trendu wzrostowego takiego jak obecnie krótkoterminowe sygnały sprzedaży należy traktować bardzo ostrożnie.

To nie jest wybiórcza zwyżka

Reklama
Reklama

Wygląda więc na to, że byki nie zamierzają odpuścić i szykują się do dalszych zakupów. Niestety, szanse na wzrost w najbliższych tygodniach czy nawet miesiącach nie są równoznaczne z tym, że będzie to zwyżka stabilna i szybka. Wydaje się, że jest większe prawdopodobieństwo, że trend wzrostowy będzie nadal przecinany głębokimi korektami. Im wyżej dociera WIG20, tym większe są wątpliwości, czy wszelkie pozytywne czynniki nie zostały już wcześniej zdyskontowane. Z tego względu pokonanie oporu - o ile do niego w ogóle dojdzie - nie musi przynieść skokowej zwyżki o kilkadziesiąt punktów. Niewykluczony jest scenariusz, w którym po pokonaniu oporu na wysokości 1967 pkt WIG20 zanotuje korektę spadkową i przejściowo powróci poniżej tego poziomu. Sprzyjają temu wykupione krótkoterminowe wskaźniki. Patrząc jednak na niechęć inwestorów do wyprzedaży akcji, korekta taka nie powinna przynieść spustoszeń w obozie byków.

WIG20 nie jest wyjątkiem wśród indeksów. Nieźle prezentuje się większość z nich. WIG jest o krok od rekordu. Jeszcze lepiej wygląda wykres Indeksu Cenowego PARKIETU (w którym każda spółka ma taki sam udział). Ma on wartość najwyższą w historii. Pokonał szczyt z października ub.r. i zmierza ku oporowi wynikającemu z górnej linii kanału wzrostowego.

Zwyżce indeksów sprzyja jeszcze jeden czynnik. Jest nim szerokość rynku. Nie można powiedzieć, że ostatni wzrost to zasługa kilku największych spółek, tak jak to nierzadko bywało w ubiegłym roku. Od ostatniego tygodnia stycznia zwyżkują notowania większości firm na GPW. Najlepiej obrazuje to wskaźnik Advance/Decline, który oblicza się jako skumulowaną różnicę między liczbą spółek drożejących i taniejących. A/D wybił się w górę z kanału spadkowego, co daje nadzieję na kontynuację tej korzystnej tendencji.

Budownictwo lideremUwagę zwraca ostatnio zwyżka notowań wielu spółek budowlanych. Obliczany przez PARKIET indeks tej branży wybił się ponad szczyt z października ub.r., przekroczył 2000 pkt i ma wartość najwyższą od ponad 4 lat. Być może uwagę na firmy budowlane warto zwrócić jeszcze z jednego powodu. Wykres siły relatywnej indeksu tego sektora względem WIG wybił się ponad szczyty z ubiegłego roku. Indeks żadnej innej branży nie odnotował ostatnio takich postępów. Jeśli kierować się tymi sygnałami, to budownictwo może należeć do faworytów inwestorów w najbliższych miesiącach. Coraz powszechniejsze staje się oczekiwanie, że w tym roku nastąpi przełom w dynamice inwestycji w gospodarce. A ponieważ budownictwo jest bardzo wrażliwe na koniunkturę w tej dziedzinie, i ono powinno odczuć zasadniczą poprawę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama