Udział należności zagrożonych od przedsiębiorstw spadł w grudniu do 19,7%. Odsetek złych kredytów był najniższy od sierpnia 2001 r. jeszcze w końcu 2003 r. wynosił 27,6% - wynika z danych Narodowego Banku Polskiego. W portfelu należności od gospodarstw domowych zagrożone stanowiły w końcu ub.r. 9,4%. Rok wcześniej wskaźnik był na poziomie 12,9%.
Poprawa sytuacji jest w głównej mierze efektem zmian regulacyjnych. W efekcie banki mogą sobie pozwolić na tworzenie mniejszych rezerw. - Niewielkie dodatnie saldo rezerw jest jednym z głównych źródeł wysokiego wyniku, jaki banki wypracowały w ub.r. - przyznaje Mariusz Zygierewicz ze Związku Banków Polskich. Według wstępnych danych, przekazanych przez Generalny Inspektorat Nadzoru Bankowego, ubiegłoroczny zysk netto banków osiągnął 7,3 mld zł i był trzykrotnie wyższy niż w 2003 r.
- Nowe regulacje w mniejszym stopniu wpłynęły na aktywność kredytową banków - zauważa przedstawiciel ZBP. - Nie ma sygnału, żeby coś zaczynało się zmieniać. Widać natomiast, że kredyt dla przedsiębiorstw pozostaje drogi. Banki nie spieszą się, by zachęcać firmy do zwiększenia zadłużenia.
Optymistą jest Andrzej Powierża, analityk sektora bankowego w DI BRE Banku. - Przyspieszenie w kredytach zobaczymy z pewnym opóźnieniem. Gdy pojawią się podsumowania wyników za 2004 r., banki zdadzą sobie sprawę z tego, że można sobie pozwolić na większą aktywność - uważa analityk DI BRE.