Po trzech tygodniach silnego wzrostu rynek ustabilizował się na wysokim poziomie. Zatrzymanie dynamicznego trendu rosnącego i (jak na razie płaska) korekta są w pełni zrozumiałe. Szkoda jednak (dla posiadaczy akcji), że doszło do tego tuż poniżej 1990 pkt oraz psychologicznej bariery przy 2000 pkt.

Dzięki ostatniemu wzrostowi układ średnich kroczących znów stał się typowy dla hossy. Ponownie jednak okazało się, że sygnał kupna w postaci przecięcia wolniejszej średniej przez szybszą oznaczał krótkookresowe wyczerpanie trendu (tu wzrostowego, a w połowie stycznia spadkowego). Najważniejsze w tej chwili pytanie dotyczy możliwości pokonania przez WIG20 2000 pkt.

Zachowanie wskaźników nie wyprzedza zachowania indeksu. Co więcej wiele z nich osiąga z różnych względów wartości ekstremalne, co dodatkowo nakazuje zachować ostrożność. MACD znajduje się tuż poniżej linii łączącej jego ostatnie wierzchołki z września i grudnia, a jego wartość jest dosyć wysoka. Dziwnie zachowuje się Ultimate i jego bieżące wskazania nie są wiarygodne. RSI właśnie zatrzymał swój dynamiczny wzrost na poziomie linii wykupienia, a w przeszłości niemal zawsze od poziomu 70 pkt zaczynała się większa lub mniejsza korekta. Na korzyść byków na pewno przemawia wolumen obrotu, który utrzymuje się podczas wzrostu na dosyć wysokim poziomie, a podczas spadkowych sesji w piątek i poniedziałek był wyraźnie niższy.

W układzie tygodniowym wskaźniki wyglądają lepiej. MACD przełamał roczną linię trendu spadkowego, wykonał do niej ruch powrotny i nadal rośnie. Ultimate obronił wsparcie na wysokości 50 pkt. Może to stanowić podstawę do optymizmu. Nadal jednak uważam, że pierwsza próba pokonania 2000 pkt zakończy się niepowodzeniem. W dalszej przyszłości indeks maksymalnie osiągnie wartość 2045 pkt. Co potem? To zależeć będzie od tego, jak rynek zareaguje na ewentualne ponowne zejście poniżej 2000 pkt. Jeśli źle, to na 2045 pkt może zakończyć się hossa. Jeśli spokojnie to przy drugiej próbie nie będzie najmniejszych kłopotów z kolejnymi oporami.