Wydarzeniem dnia na amerykańskim rynku kapitałowym była publikacja zaskakujących danych na temat inflacji. Wskaźnik cen hurtowych (PPI) wzrósł w styczniu o 0,3%, zgodnie z oczekiwaniami, ale z wyłączeniem cen żywności i paliw, zwyżkował aż o 0,8%. To najsilniejsza miesięczna zwyżka od sześciu lat, która zwiększyła prawdopodobieństwo ostrzejszej podwyżki stóp procentowych przez amerykańską Rezerwę Federalną. Indeksy początkowo zareagowały na ten raport zniżką, ale później odrobiły część strat. Dość dobre wiadomości nadeszły bowiem ze spółek. Zakupom walorów firm z branży telekomunikacyjnej sprzyjały dalsze starania firmy Qwest Communications o przejęcie dawnego WorldComu, czyli MCI, choć transakcję zakupu tej spółki ogłosił już Verizon Communications. Inwestorów na rynku było mniej niż zwykle. Zapewne dlatego, że w poniedziałek amerykańskie giełdy nie pracują ze względu na obchody "Dnia Prezydenta". Do godz. 22.00 naszego czasu indeks Dow Jones wzrósł o 0,30%, a wskaźnik Nasdaq Composite stracił 0,13%.
Na giełdach europejskich brakowało jednolitej tendencji. O ile, spośród czołowych wskaźników narodowych, nieznaczną zmianę odnotowały londyński FT-SE 100 i frankfurcki DAX, to na uwagę zasługiwał 0,6-proc. wzrost paryskiego wskaźnika CAC-40, do poziomu najwyższego od 2002 r. Duża w tym zasługa spółek specjalizujących się w produkcji i handlu dobrami luksusowymi. Analitycy CS First Boston podnieśli rekomendację z "tak jak rynek" do "lepiej niż rynek" dla Pinault-Printemps-Redoute, i podnieśli docelową cenę akcji spółki o 20%. W takich okolicznościach podczas piątkowej sesji walory firmy, która jest m.in. właścicielem marki Gucci, zdrożały o ponad 3%, a w ślad za nią poszedł konkurent LVMH Moet Hennessy Louis Vuitton (+2,3%). Hossie pomógł też potentat spożywczy Danone, który również otrzymał lepszą rekomendację, oraz koncern naftowy Total, korzystający z wyższych cen ropy. Ogółem w całej Europie sektorem, który cieszył się w piątek stosunkowo największym zainteresowaniem ze strony inwestorów była branża naftowa.