Zmiana nastawienia w polityce pieniężnej dokonana przez RPP może stać się paradoksalnie pretekstem do ukształtowania się istotnego szczytu. Aby móc wyobrazić sobie jakie mogą być skutki tej decyzji dla polskiego rynku akcji warto zauważyć, że np. w 2004 r. okres między zmianą nastawienia na restrykcyjne a,,pierwszą podwyżką" (27.04-01.07) był stosunkowo dogodny z punktu widzenia akumulacji polskich blue chipów. W takim razie można domniemywać, że teraz okres między zmianą nastawienia na łagodne a,,pierwszą obniżką" może być dobrą okazją do sprzedaży. Poza tym warto pamiętać, że prawie każdy dołek cyklu 11-miesięcznego (który wypada w tym roku teoretycznie w maju) poprzedzony był kilkutygodniową falę wyprzedaży.

Należy zresztą zauważyć, że w świetle wczorajszego komunikatu decyzja Rady o,,pierwszej obniżce" może mieć miejsce stosunkowo szybko. Jak uczy zaś doświadczenie w okresie 3 miesięcy po,,pierwszej obniżce" WIG20 zachowywał się w okresie następnych 3 miesięcy o wiele gorzej (średni spadek o 6,3%) niż po "pierwszej podwyżce" (średni wzrost o 24,2%). Sama już zresztą zmiana nastawienia może powodować u uczestników rynku przekonanie, że łagodzenie polityki pieniężnej wkrótce nastąpi. W tej sytuacji wydaje się, że obecnie w cenach akcji zawarte są już nie tylko wiedza o zmianie nastawienia, ale także o przyszłej decyzji o "pierwszej obniżce".

Można się w tym momencie odwołać do sytuacji z poprzedniego roku kiedy to WIG20 ustanowił swój dołek 1,5 miesiąca przed,,pierwszą podwyżką". Niewykluczone więc, że obecnie dojdzie do odwrotnego zjawiska, czyli że szczyt będzie miał miejsce kilka tygodni wcześniej niż zapadnie pierwsza decyzja Rady o redukcji stóp. W kontekście tych uwarunkowań wydaje się, że ryzyko kupowania akcji, zwłaszcza tych najbardziej płynnych spółek jest znaczące. Sądzę, że będziemy mieli w tym roku do czynienia z o wiele bardziej atrakcyjnymi,,okazjami" do akumulacji blue chipów.