Przychody wyniosły 1,58 mld zł w porównaniu z 1,45 mld zł rok wcześniej. Na wzrost złożyły się przede wszystkim dobre rezultaty Softbanku. Sprzedaż jednostkowa Prokomu spadła do 774,5 mln zł z 873,7 mln zł w 2003 r.
Dane za 2004 r. byłyby jeszcze gorsze, gdyby nie całkiem niezły dla grupy IV kwartał. Sprzedaż rok do roku powiększyła się o 26%, do 609 mln zł. Zysk netto wyniósł 35 mln zł, dzięki czemu grupa zakończyła rok na plusie (po trzech kwartałach skonsolidowana strata netto sięgała 11 mln zł). Specjaliści oczekiwali, że obroty w tym okresie nie przekroczą 540 mln zł, a zysk 25 mln zł. Prokom przyznaje jednak w komentarzu do raportu, że skok obrotów jest efektem objęcia konsolidacją czeskiej spółki PVT oraz bardzo dobrych wyników, które miał Softbank.
Niska rentowność to efekt kosztów, które rosły dużo szybciej niż przychody. Koszty sprzedaży powiększyły się o 25%, a ogólnego zarządu o 22% i wyniosły aż 270 mln zł. Prokom ponosi bardzo wysokie wydatki na utrzymanie nowej siedziby - miesięcznie około 2,5 mln zł. "W porównaniu z dotychczasową, charakteryzuje się ona większą powierzchnią użytkową ,i co najważniejsze, najwyższym standardem w zakresie ochrony danych i bezpieczeństwa systemów informatycznych" - czytamy w komentarzu. Wynik netto popsuły również odpisy na utratę wartości akcji Ster-Projektu (prawie 22 mln zł).
W tym roku Prokom oczekuje poprawy wyników. Grupę zasilą wreszcie przychody z realizacji kontraktu na budowę systemu informatycznego dla PZU. Ich brak miał bardzo negatywny wpływ na wyniki spółki w 2004 r. Sporo powinny dołożyć spółki zależne, zwłaszcza Softbank.