Prognozy grupy CCC opublikowane tuż przed publiczną ofertą (miała miejsce w listopadzie) mówiły o 270 mln zł przychodów, 35 mln zł zysku operacyjnego i 23 mln zł zysku netto. Spółka wielokrotnie zapewniała, że je wypełni. To miał być - zdaniem analityków - test jej wiarygodności. Już po 11 miesiącach wynik netto był zrealizowany w 99%. Dlatego przekroczenie planów nie jest niespodzianką. Inwestorzy czekali jednak na konkrety. Wczoraj notowania CCC spadły wprawdzie o 1,8%, do 10,8 zł, ale wcześniej ustanowiły historyczne maksimum - 11 zł, po raz pierwszy wybijając się wyraźnie ponad poziom ceny emisyjnej (9,5 zł).
Ubiegłoroczne przychody przedsiębiorstwa sięgnęły 279,2 mln zł, zysk operacyjny 35,6 mln zł, a netto 23,9 mln zł (dane pro forma). To daje rentowność operacyjną na poziomie 12,8% i netto 8,6%. Rezultaty są zdecydowanie lepsze od wypracowanych w 2003 r., które wyniosły odpowiednio (także dane pro forma): 246 mln zł, 18 mln zł i prawie 11 mln zł. Najprawdopodobniej wkrótce firma opublikuje plany na ten rok.
W ocenie zarządu, dobre rezultaty to zasługa strategii, zakładającej rozwój własnej sieci detalicznej (na to firma potrzebowała pieniędzy z rynku publicznego). Spółka otworzyła w ubiegłym roku 30 salonów. Na koniec roku miała ich już 267, z czego 68 własnych. Rosły także obroty w istniejących placówkach. W tym roku firma zamierza uruchomić 45 sklepów, z czego 5 w Czechach. Spodziewa się utrzymania niskich kosztów, dzięki umocnieniu złotego wobec USD (importuje obuwie z Chin).
Grupę tworzy giełdowa spółka CCC, która prowadzi sklepy z obuwiem, a także zależna od niej w 100% fabryka - CCC Factory - jeden z największych krajowych producentów butów. CCC Factory zanotowała w ubiegłym roku 10,5 mln zł zysku netto (wzrost o 22%), przy 54,8 mln zł przychodów ze sprzedaży.