Ubiegły rok i początek tego stały na rynku NFI pod znakiem wezwań. W ich ramach fundusze (np. Fund.1 NFI, Victoria, Fortuna i Jupiter) kupowały własne walory w celu umorzenia. Przejmowały niewielkie pakiety, ale dużo płaciły, bo w ten sposób przekazywały akcjonariuszom gromadzoną od dawna gotówkę. Część firm, np. Foksal, ma takie operacje w planach. Buy back poprzez wezwania realizują czasem także inne firmy giełdowe.
Od ubiegłego roku dochód ze sprzedaży akcji przejmowanych w celu umorzenia jest opodatkowany (jako dochód z tytułu udziału w zyskach osób prawnych). Podatek wynosi 19%. Cenę brutto oferowaną przez wzywającego (np. NFI), mogły zainkasować tylko osoby lub podmioty, które wykazały, że z jakiegokolwiek tytułu są zwolnione ze wspomnianej daniny na rzecz fiskusa. Pozostali, w tym przede wszystkim drobni gracze giełdowi, otrzymywali cenę brutto pomniejszoną już o podatek. NFI przyznawały przy tym otwarcie, że nie są w stanie weryfikować oświadczeń inwestorów o kosztach nabycia akcji. Dlatego potrącały 19% od całej należnej akcjonariuszom kwoty.
Wielu inwestorów pyta, jak odzyskać nadpłacony podatek (skoro został odprowadzony od przychodu, a nie od dochodu).
Takie pytanie zadaliśmy pracownikom Urzędu Skarbowego przy ul. Stawki 2 w Warszawie, właściwego dla Fund.1 NFI, Victorii i Fortuny. Analogiczne zasady obowiązują jednak przy występowaniu o zwrot pieniędzy do innych urzędów, właściwych miejscowo dla spółek realizujących buy back w wezwaniach. Inwestor może się zwrócić do fiskusa natychmiast po zapłaceniu podatku przez wzywającego. - Musi złożyć pisemny wniosek o stwierdzenie nadpłaty w podatku. Powinien w nim podać, jaka jest kwota nadpłaty i uzasadnić swoje roszczenie - usłyszeliśmy w urzędzie. - Nie ma jakiegoś obowiązującego wzoru pisma. Przykładowe wzory zamieszczają jednak na swoich stronach niektóre fundusze (np. www.jupiter-nfi.pl - przyp. red.).
Do wniosku trzeba załączyć dokumenty potwierdzające dane w nim zawarte. W praktyce chodzi o zaświadczenie z biura maklerskiego. - Lub z biur maklerskich, jeśli operacji dokonywano z więcej niż jednego rachunku. Zaświadczenie musi zawierać informację, ile w danym momencie inwestor miał akcji i po ile je kupował. Ponadto musi z niego wynikać, ile akcji sprzedał w celu umorzenia i po ile. Na tej podstawie wyliczamy koszty nabycia. Zaliczamy do nich także prowizje maklerskie uiszczone w związku z zakupem walorów - i tylko z zakupem - tłumaczy nam pragnący zachować anonimowość urzędnik.