Jak informowaliśmy wczoraj, biura maklerskie mogły w tym roku wysłać ok. 400 tys. PIT-ów. Tyle formularzy dostali jednak klienci biur maklerskich. Ponieważ każde biuro ma obowiązek również przesłać kopie PIT8-C do urzędu skarbowego z miejsca zamieszkania klienta, faktycznie przesyłek było dwa razy więcej.
Ile to kosztowało? Jak wynika z cennika Poczty Polskiej, wysyłka listu poleconego to koszt 3,5 zł. Biorąc pod uwagę liczbę PIT-ów, sama wysyłka mogła kosztować łącznie nawet do 2,8 mln zł. Ponieważ biura maklerskie wynajmowały zwykle do tego zadania wyspecjalizowane firmy, które zapewne korzystają z rabatów wynegocjowanych z Pocztą, sama wysyłka mogła być tańsza. Tyle że zanim PIT zostanie wysłany, trzeba go wcześniej wydrukować i zapakować w kopertę.
Cała ta procedura kosztowała w Beskidzkim Domu Maklerskim między 150 tys. a 200 tys. zł. Przy liczbie wysłanych formularzy - 100 tys. - daje to między 1,5 a 2 zł za sztukę. Z kolei w BZ WBK oszacowano koszt wysyłki na ok. 250 tys. zł. Przy wysyłce ponad 86 tys. formularzy daje to koszt rzędu blisko 3 zł na przesyłkę. W niektórych domach maklerskich było to nawet ok. 4 zł za jeden list.
- Największa część naszych wydatków będzie stanowić konieczność zapłaty za nadgodziny tym pracownikom, którzy pod koniec ubiegłego i w tym roku próbowali ustalić informacje na temat setek operacji przeniesienia akcji, darowizn, dziedziczenia, walorów pracowniczych i tak dalej - powiedział Krzysztof Polak, wiceprezes DM BPH. - To może nas kosztować nawet milion złotych.
Najprawdopodobniej na dotychczas zapłaconych nadgodzinach się nie skończy. Inwestorzy, którzy ledwo co dostali PIT-y z biur, zaczynają wydzwaniać do swoich brokerów z pytaniami. Możliwe więc, że pracownicy biur będą musieli wyjaśnić kolejne wątpliwości klientów.