W drugim kwartale 2004 r. "siadło" wyraźnie tempo poprawy zysków. W drugiej połowie minionego roku na poziomie operacyjnym zaznaczył się nawet regres. Ostatnie trzy miesiące roku niewiele zmieniły. Dynamika tempa wzrostu sprzedaży była najniższa od półtora roku, na poziomie operacyjnym zysk zwiększył się jedynie symbolicznie. Dwa razy szybciej niż przychody wzrósł natomiast czysty zysk.
Jest to głównie zasługa Żywca, na który przypada ponad jedna trzecia przychodów sektora oraz więcej niż połowa zysków. Bez uwzględnienia tej firmy okazałoby się, że spółki zarobiły o 0,5% mniej niż w III kwartale i byłby to drugi kolejny spadek. Dobra kondycja Żywca i stała jej poprawa kontrastuje z trudnościami Broka--Strzelca. Jego przychody znów zaczęły się obniżać. Strata pojawia się już na poziomie zysku operacyjnego, by na poziomie netto wzrosnąć do ponad 8 mln zł.
Zaznaczyła się wyraźna rozbieżność pomiędzy progresją wyników spółek cukierniczych i mięsnych. Korzystnie wypadły Jutrzenka i Wawel, które na czysto zarobiły o blisko jedną trzecią więcej niż kwartał wcześniej. Mieszko wyszedł na plus. Natomiast czołowe firmy mięsne wypadły słabiej. Zakłady Duda po raz pierwszy w giełdowej historii zanotowały obniżkę zysków (choć sprzedaż zwiększyła się o 15%). Pod kreską rok skończył Ekodrob. Drugi raz z kolei spadły zyski Indykpolu. Na poziomie operacyjnym były najniższe od końca 2002 r. O blisko jedną czwartą obniżył się wynik operacyjny Sokołowa (na czysto zarobek był podobny do tego z poprzedniego kwartału).
Pierwszy raz w giełdowej historii stratę operacyjną odnotował Hoop. Wzrost sprzedaży jest tu okupiony dużymi kosztami i wygląda na to, że wyprowadzenie spółki na prostą zajmie jeszcze sporo czasu. Aż o ponad 7% mniejszy zysk niż w III kwartale miał Rolimpex. Martwi też kolejna obniżka przychodów Wilbo, choć poprawiła się przy tym rentowność.
Przemysł spożywczy w liczbach