W październiku ub.r. informowaliśmy, że Polska ma szanse stać się centrum rozliczeniowym dla zagranicznych funduszy inwestycyjnych. - Obsługujemy już podmioty z Hongkongu - informuje Stanisław Boguś, wiceprezes Citigroup Globalne Usługi Transakcyjne. - Prowadzimy również rozmowy z funduszami z Dublina. Już w tej chwili wykorzystują one platformę informatyczną Citigroup, ale obsługa nie jest jeszcze fizycznie prowadzona w Polsce - dodaje. Fundusze z Hongkongu i Dublina nie są sprzedawane na naszym rynku. Jak zapewnia S. Boguś, nie są to fundusze z grupy Citi.
Spółka Citigroup Globalne Usługi Transakcyjne liczy też na podpisanie umowy z jednym z funduszy luksemburskich, który ma wejść do Polski. - Wspieralibyśmy obsługę zleceń składanych przez polskich inwestorów i przekazywali je do głównego agenta transferowego w Luksemburgu. Moglibyśmy też sprawować inne funkcje, np. wydawać potwierdzenia zawartych transakcji - wyjaśnia S. Boguś.
Dla agentów transferowych z Polski pozyskanie zagranicznych klientów to świetny interes. Jedna instytucja może bowiem zarządzać aktywami, jakimi dysponują wszystkie TFI w Polsce. - W tej chwili obsługujemy ok. 100 krajowych funduszy, zarządzanych przez 11 TFI. Dla porównania, podpisanie umowy z jednym klientem z Dublina może oznaczać pozyskanie 200-300 funduszy - mówi wiceprezes Citigroup Globalne Usługi Transakcyjne.
Klientów z zagranicy chcą też pozyskać inni agenci transferowi. - Prowadzimy zaawansowane rozmowy w tej sprawie z funduszami europejskimi - mówi Jarosław Orlikowski, prezes firmy BRE Agent Transferowy. - Pierwszą umowę powinniśmy podpisać w ciągu miesiąca - dodaje. Zagranicznych kontrahentów szuka też agent transferowy należący do grupy Pekao (spółka Pekao Financial Services).
Polska jest tańsza