Przełamaniem ważnego wsparcia w postaci szczytu z końca 2004 r. zakończyły się wczorajsze notowania kontraktów terminowych na WIG20. To utwierdza w przekonaniu, że trend na rynku zmienił się na spadkowy. Najbliższym sprawdzianem siły niedźwiedzi będzie 1930 pkt. Na tej wysokości przebiega linia łącząca dołki z sierpnia 2004 r. i stycznia 2005 r. Mniej więcej w tym samym miejscu mamy 61,8-proc. zniesienie styczniowo-lutowej zwyżki. Jeśli zatem nie uda się powstrzymać spadku na tym poziomie, w niedługim czasie notowania mogą się znaleźć w okolicy 1850 pkt.

Skala zniżki z ostatnich dni utrudnia jednak podjęcie decyzji o dołączeniu do trendu. Kontrakty przez pięć sesji straciły ok. 120 pkt, więc odbicie jest realne. Wydaje się jednak, że trudno będzie przekroczyć 1978 pkt, gdzie znajduje się połowa wczorajszej czarnej świecy. Nieco ponad wypada ubiegłoroczne maksimum. W związku z tym ewentualny wzrost do tego poziomu warto wykorzystać do otwarcia krótkiej pozycji. Wyjście ponad 1978 pkt byłoby korzystnym sygnałem dla byków, ale o tym, że opanowały one sytuację, zaświadczy dopiero przekroczenie 2011 pkt. Szanse na to wydają się aktualnie znikome.

W ostatnich dniach utrzymuje się podwyższona zmienność rynku. Wskaźnik ATR z ostatnich pięciu sesji przekracza 40 pkt (2%), co przypomina o kontroli wielkości zaangażowania w odniesieniu do kapitału.

Wsparcie przy 19,95 zł związane z górką z końca minionego roku testowały wczoraj futures na akcje TP. Próba jego przebicia nie powiodła się, co może zapowiadać chwilowe ocieplenie koniunktury. Jeśli notowania nie podniosą się do końca tygodnia, na wykresie tygodniowym powstanie formacja trzech czarnych kruków (trzy długie czarne tygodniowe świece), zapowiadająca zmianę średniookresowego trendu.