Wysokie zyski małych banków i parabanków działających w niszy consumer finance - kredytów dla klientów indywidualnych - kuszą również większe instytucje. AIG Bank, którego aktywa nie przekraczały w końcu ub.r. 2,5 mld zł, zarobił 156 mln. Polska filia brytyjskiej firmy pożyczkowej Provident miała zysk brutto w wysokości 44 mln funtów. Według kursu z końca ub.r. odpowiada to kwocie 254 mln zł.
Z trójki największych banków sieciowych na rynek pożyczek gotówkowych jako ostatni wszedł Pekao. Od początku roku udziela pożyczek gotówkowych, pozwalając klientom zadłużyć się nawet na 100 tys. zł. W marcu Raiffeisen Bank Polska podpisał umowę o udzielaniu niewielkich, wartych kilka tysięcy złotych pożyczek, za pośrednictwem firmy Dom Finansowy QS.
Konkurują ceną
Pożyczki gotówkowe są dla instytucji finansowych atrakcyjne ze względu na ich wysokie oprocentowanie. Wynosi ono nierzadko kilkadziesiąt procent. Jednak według Mariusza Karpińskiego, prezesa GE Money Banku, konkurencja cenowa działa na tym rynku, tyle że jego różne segmenty trzeba brać pod uwagę osobno. Inaczej jest w przypadku pożyczek o wartości kilku tysięcy złotych dla osób o mniejszej zdolności kredytowej, inaczej - w segmencie "wyższym". Wysokość oprocentowania bardziej liczy się w tej drugiej grupie klientów.
Robert Sobieraj, analityk sektora bankowego w Erste Securities, tłumaczy zainteresowanie kolejnych banków pożyczkami gotówkowymi potrzebą wśród klientów. To, że duże banki wchodzą w ten segment dopiero teraz, tłumaczy nie tyle opanowaniem kwestii ryzyka, ile mniejszą elastycznością dużych firm - potrzebują one więcej czasu na wprowadzenie produktu.