To, jak dużych wypłat dywidend zażyczą sobie właściciele krajowych firm, nie da się w tej chwili określić. Ale ponieważ zyski przedsiębiorstw były rekordowe, dywidendy powinny być znacznie większe niż w poprzednich latach - uważają analitycy bankowi. Duża część przedsiębiorstw - w tym te, które należą do najbardziej dochodowych - ma właścicieli pochodzących z zagranicy. Oznacza to, że dywidendy wypłacane przez te firmy będą trafiać za granicę.
Jak podał GUS, przedsiębiorstwa niefinansowe, które zatrudniają co najmniej 50 osób, wypracowały w ub.r. 69,1 mld zł zysku netto. W wypadku tych firm dywidenda jest niewiadomą. Więcej można powiedzieć o zamiarach właścicieli banków. Przed rokiem przekazały one właścicielom trzy piąte zysku netto wynoszącego 2,3 mld zł. Ubiegłoroczny zysk wyniósł - według wstępnych danych GINB - 7,3 mld zł. Firmy ubezpieczeniowe oddały właścicielom około dwie piąte zysku za 2003 r., który przekroczył nieco 2 mld zł. Zysk sektora za 2004 r. wyniósł blisko 3 mld zł.
Procent deficytu
Wpływ dywidend na bilans płatniczy był dostrzegalny już w poprzednich latach, chociaż zyski firm były znacznie mniejsze. Na przełomie drugiego i trzeciego kwartału za ich sprawą dochodziło do pogorszenia salda obrotów bieżących.
- Do tej pory inwestorzy reinwestowali zyski swoich spółek w Polsce - przypomina Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP. - Można jednak zaryzykować tezę, że obecnie ta postawa zaczyna się zmieniać. Świadczą o tym deklaracje samych spółek - dodaje. Jego zdaniem, można się spodziewać, że w tym roku dywidend dla zagranicznych udziałowców może być o 2 mld euro więcej niż przed rokiem. Oznaczałoby to pogorszenie deficytu na rachunku bieżącym bilansu płatniczego Polski o 1% PKB. W ub.r. deficyt wyniósł 1,5% PKB.