Zarząd spółki zadecydował o dwukrotnym zwiększeniu nakładów inwestycyjnych związanych z produkcją i modernizacją zakładu. Wyniosą w ciągu najbliższych lat około 75-80 mln zł. Ze względu na skalę i złożoność realizowanych projektów prognozy zysku nie zostały podwyższone. Firma spodziewa się w tym roku 7,1 mln zł zarobku.
Jak zapewnia zarząd, prognozy wyników, tak jak w roku ubiegłym, zostaną skorygowane latem, po przeprowadzeniu skupu rzepaku oraz ocenie realizacji projektów inwestycyjnych. W analogicznym okresie 2004 r. plany zostały skorygowane w górę.
Jak twierdzą przedstawiciele firmy, o podwojeniu nakładów inwestycyjnych zdecydowała dotychczasowa dynamika jej rozwoju (przyrost sprzedaży w 2003 r. o 42%, a w roku 2004 o 60%). Zarząd ocenia również rynek jako bardzo atrakcyjny i perspektywiczny.
Nowy plan spółki zakłada podwyższenie mocy przerobowych rzepaku do poziomu ok. 150 tys. ton rocznie (wcześniej planowano 90-100 tys. ton), wzrost mocy produkcyjnych projektowanej instalacji biopaliw (do 40-50 tys. ton) oraz zwiększenie zdolności produkcyjnych rafinerii spożywczej.
W perspektywie kilku lat Elstar Oils zamierza osiągnąć sprzedaż na poziomie 200 mln zł rocznie. 50% przychodów ma pochodzić z rynku spożywczego, a 50% z biopaliw. - Być może dzięki nowym inwestycjom nie przekroczymy 200 mln zł sprzedaży szybciej, ale sądzę, że wcześniej niż się spodziewaliśmy "pęknie" 250-300 mln zł - zapowiada Aleksander Rysiewicz, dyrektor ds. administracji i finansów Elstar Oils. Na realizację projektów zaplanowanych na lata 2005-2006 spółka musi jeszcze wygospodarować około 40-45 mln zł. - Myślimy m.in. o wykorzystaniu dotacji unijnych w związku z produkcją biopaliw - mówi A. Rysiewicz. Firma nie zamierza przeprowadzać kolejnej emisji akcji. - Mamy niskie zadłużenie. Możemy spokojnie posługiwać się kredytami. To będzie korzystniejsze dla akcjonariuszy. Z tego źródła będzie pochodzić większość pieniędzy na nowe projekty - tłumaczy dyrektor finansowy.