Reklama

Sprzedaż spada, ceny - nie

Zaledwie ok. 20,5 tys. nowych samochodów sprzedano w minionym miesiącu - szacuje Wojciech Drzewiecki z firmy Samar. To wynik prawie dwa razy mniejszy, niż osiągnięty w marcu 2004 roku. Ale ceny aut nie spadają.

Publikacja: 05.04.2005 08:02

W I kwartale nabywców znalazło w Polsce zaledwie nieco ponad 60 tys. nowych aut. Po pierwszych trzech miesiącach ub. roku sprzedaż nowych samochodów dochodziła już do 100 tys. sztuk.

Jednocześnie stale rośnie liczba używanych pojazdów sprowadzanych zza granicy. W styczniu do Polski przyjechało ich ponad 57 tys., w lutym - 66,5 tys. - Na razie nie mamy jeszcze danych z marca, ale myślę, że ta tendencja utrzyma się również w tym miesiącu - mówi Wojciech Drzewiecki, prezes firmy Samar, która monitoruje rynek motoryzacyjny w Polsce. Dodajmy, że w I kwartale 2004 roku zza granicy przyjechało do kraju zaledwie 11,24 tys. takich pojazdów.

Masowy napływ używanych aut rozpoczął się w maju ub.r. z wejściem Polski do Unii Europejskiej i zniesieniem barier celnych. W całym 2004 roku sprowadzono - według nieoficjalnych danych - ok. miliona takich pojazdów. Zdecydowana większość z nich liczyła ponad 10 lat.

W tym samym roku sprzedaż nowych aut skurczyła się o ponad 10% - do niespełna 320 tys. sztuk, z prawie 354 tys. rok wcześniej. Według prognoz firmy Samar sprzedaż samochodów w br. może spaść do ok. 280 tys. aut.

Sytuacje mogłaby poprawić obniżka cen, jednak koncerny samochodowe nie planują żadnych cięć. Ich przedstawiciele jednym głosem mówią, że główną przyczyną spadku sprzedaży nowych aut w Polsce są nieuregulowane sprawy sprowadzania samochodów używanych oraz opodatkowania, głównie VAT-em, a nie ceny pojazdów.

Reklama
Reklama

- Nasze promocje trafiają w oczekiwania klientów - mówi Marek Nawarecki, rzecznik prasowy Citroena w Polsce. Przyznaje jednocześnie, że w lutym jego firma odnotowała ponad 20-proc. spadek liczby sprzedanych aut. Dodaje jednak zaraz, że ponieważ rynek spadł w jeszcze większym stopniu, Citroenowi udało się zwiększyć swe udziały do ponad 5%. - Jeśli kurs złotego w stosunku do euro utrzyma się na dotychczasowym poziomie, nie będziemy podnosić cen - twierdzi Marek Nawarecki.

- Zwiększamy naszą konkurencyjność, oferując preferencyjne warunku zakupu - mówi Anna Czyż z firmy Hyundai Polska. - Niewykluczone że jeśli spadek sprzedaży będzie się przedłużał, wprowadzimy inne formy promocji - dodaje, unikając jednak deklaracji nt. zmniejszenia cen. Z ewentualnymi obniżkami Hyundai będzie czekał na liderów rynku. Jednak ci też wcale nie myślą o cięciu cen. - Nasze samochody są już dość tanie - mówi Mirosław Bendzera z Toyoty. Podkreśla, że auta z jego firmy są znacznie droższe nie tylko w krajach "starej" Unii Europejskiej, ale także w Czechach, na Słowacji czy na Węgrzech.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama