Poselska debata nad losem dwóch kluczowych ministrów odbędzie się dzisiaj późnym popołudniem. Jest jednak pewien problem. Jerzy Hausner od blisko dwóch tygodni nie pełni żadnych funkcji w rządzie - zrezygnował po tym, gdy zdecydował się wstąpić do opozycyjnej Partii Demokratycznej Władysława Frasyniuka. Jego miejsce, jako ministra gospodarki, zajął Jacek Piechota. J. Hausner jest teraz tylko społecznym doradcą premiera Marka Belki do spraw Narodowego Planu Rozwoju. Dzisiejsza dyskusja w Sejmie nad wotum nieufności dla niego już dość dawno straciła więc rację bytu.
Wszystko wskazuje na to, że z podobną "stratą czasu" będziemy mieć do czynienia przy debacie nad wnioskiem o odwołanie ministra skarbu Jacka Sochy. Chce tego Liga Polskich Rodzin, którą wspierają posłowie Samoobrony, a także z kół prawicowych oraz tzw. niezrzeszeni. LPR zarzuca ministrowi Sosze kontynuację polityki jego poprzedników. Antyprywatyzacyjna koalicja ma jednak niewielkie szanse przekonać większość posłów do swego wniosku. Powód? Nieco ponad miesiąc temu negatywnie zaopiniowała go zdecydowaną większością głosów sejmowa komisja skarbu (w jego uzasadnieniu roiło się od błędów). Od tego czasu notowania ministra Sochy raczej się nie pogorszyły, bo w ciągu tego miesiąca nie podjął żadnych kontrowersyjnych decyzji.