Kandydatka wchodzi do mojego pokoju. Fala perfum. Zapach kobiety. Cały pokój pachnie jej obecnością. Podaję jej rękę i już moja ręka pachnie, jak nie moja. Asertywna, uśmiechnięta, patrząca prosto w oczy kobieta siada i kładzie swoją torebkę na krześle obok. Biorę oddech i zaczynam rozmowę.
- Dziękuję, że możemy się spotkać. - Mówię z lekkim wahaniem, a już kandydatka mi przerywa.
- Cała przyjemność po mojej stronie. - Mówi, pochylając się do mnie. Wypina biust do przodu. Nie panuję nad początkami czerwienienia się na twarzy. Czuję, że jest mi coraz trudniej wypowiedzieć swój wyuczony na pamięć wstęp. Mówię jednak dalej.
- Może najpierw ja bym powiedział kilka słów o sobie.
- Już czytałam o Panu. Zresztą jest Pan znaną osobą. Może Pan to skrócić.