Reklama

G-7 traci cierpliwość

Przedstawiciele Chin nie wezmą udziału w rozpoczynających się właśnie w Waszyngtonie spotkaniach Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Nie będą więc także uczestniczyć w odbywającym się przy okazji spotkaniu ministrów finansów G-7.

Publikacja: 15.04.2005 08:13

Ta absencja dowodzi, że nie dały żadnych rezultatów dwuletnie wysiłki amerykańskiego sekretarza skarbu i jego kolegów z pozostałych sześciu najbogatszych państw, by przekonać Chiny o konieczności odejścia od polityki ścisłego powiązania ich waluty z dolarem. Wielu polityków i biznesmenów z USA i Unii Europejskiej uważa więc, że potrzebne są bardziej stanowcze kroki, by zmusić Pekin do uwolnienia, a więc w praktyce do zrewaloryzowania juana. Wobec niesłychanie dynamicznego rozwoju tamtejszej gospodarki jego kurs jest bowiem zaniżony, co faworyzuje producentów eksportowanych towarów i doprowadziło do rekordowego deficytu handlowego w USA, a hamuje wzrost w pozostałych krajach G-7.

Chiński eksport wzrósł o 33%

- Dotychczasowa spokojna dyplomacja nie skutkuje. Jesteśmy za wolnym handlem, ale uczciwym, bez manipulowania kursami walut - powiedział agencji Bloomberga Wilbur Ross, nowojorski finansista, który w ub.r. kupił dwie bliskie bankructwa amerykańskie spółki tekstylne. Chiny od 1995 r. utrzymują kurs juana na sztywnym poziomie 8,3 za dolara. To oznacza, że osłabienie dolara wobec innych walut powoduje też deprecjację juana, co ułatwia sprzedaż chińskich towarów za granicą.

Dopóki dolar był mocny, chińska polityka walutowa wzniecała protesty jedynie w USA. W ciągu minionych trzech lat kurs dolara, a więc również kurs juana do euro, spadł jednak o 32%. W rezultacie w ciągu roku zakończonego 31 marca chiński eksport w skali światowej wzrósł o 33%. Jednocześnie podrożały dla chińskich odbiorców towary produkowane w strefie euro. A ma to dla tego regionu kluczowe znaczenie, bo eksport generuje tam jedną piątą PKB. Między innymi dlatego MFW obniżył tegoroczną prognozę tempa wzrostu gospodarczego strefy euro do zaledwie 1,6%.

Czas na sankcje

Reklama
Reklama

Już we wrześniu 2003 r. członkowie G-7 zaapelowali o stosowanie "bardziej elastycznych" systemów walutowych na całym świecie.

W połowie marca chiński premier Chin Wen Jiabao zapewniał, że trwają przygotowania do wprowadzenia bardziej elastycznego systemu walutowego, ale przyznał, że rząd nie uzgodnił jeszcze jak uwolnić kurs juana do dolara. Nie można zatem wykluczyć zastosowania przez partnerów handlowych bardziej stanowczych argumentów. W amerykańskim Senacie jest już projekt ustawy wprowadzający 27,5-proc. cło na import z Chin, a włoski minister przemysłu zażądał, by Komisja Europejska nałożyła cło na chińskie tekstylia i odzież.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama