Czwartkowe spadki na Wall Street oraz podane już po niej słabe (fatalne?) wyniki Sun Microsystems oraz IBM (spadek w handlu posesyjnym odpowiednio o 4,5% i 3,7%) były główną przyczyną wczorajszej przeceny na warszawskim parkiecie. Czerwcowe kontrakty na indeks WIG20 spadły o prawie 0,8%, otwierając, podobnie jak dzień wcześniej, złowróżbną lukę bessy. Już samo to można traktować jako silny impuls do gry na krótko. Jednak to tylko namiastka prawdziwego sygnału sprzedaży, jakim jest przełamanie dwuletniej linii trendu wzrostowego, poprowadzonej po dołkach z marca i kwietnia 2003 r., sierpnia 2004 r. oraz stycznia i marca br.
Przełamanie to potwierdza wszystkie wygenerowane wcześniej sygnały sprzedaży i sprawia, że zmiana średnioterminowego, a nawet długoterminowego, trendu na spadkowy staje się pełna. Od dziś więc, ze 100-procentową pewnością możemy mówić o powrocie bessy.
Wykres tygodniowy FW20M5 potwierdza wszystkie powyższe wnioski. Przełamana linia hossy, negatywne dywergencje i sygnały sprzedaży na wskaźnikach to wszystko są elementy karzące liczyć się ze spadkami w najbliższych miesiącach. Pierwszym poważnym wsparciem jest styczniowy dołek (1840 pkt). Jednak dopiero 1630 pkt ma szanse powstrzymać stronę podażową. Tam też powinno się rozstrzygnąć, czy rozpoczęta bessa będzie miała średnio- czy może długoterminowy charakter.
Jeżeli chodzi o najbliższe dni, to przy neutralnych nastrojach na świecie, wczorajsza obrona 1923 pkt (dołek z 21 marca br.) powinna przynieść korektę w poniedziałek. Realne jest nawet zamknięcie luki bessy. Kontrakty nie powinny jednak przekroczyć, znajdującej się na poziomie 1955 pkt, miesięcznej linii bessy, a pod koniec tygodnia ponownie przewaga będzie należeć do sprzedających.