Reklama

Przestawienie

Publikacja: 19.04.2005 09:03

- Myślę, że Pan jest odpowiednim kandydatem. W związku z tym proszę mi powiedzieć, czy oferta mojego klienta jest interesująca?

- Jest interesująca, ale nie dla mnie.

- Co chce Pan przez to powiedzieć?

- Mógłbym wykonywać tę pracę, ale to nie jest wyzwanie dla mnie.

- Co dzisiaj stanowi dla Pana wyzwanie?

Reklama
Reklama

- Praca niemonotonna, która nie polega tylko na obronie pozycji firmy na rynku, tj. w tym przypadku zablokowania wejścia konkurenta na rynek.

- Przepraszam, może źle się wyraziłem, to jest kontekst firmy dzisiaj. Wyzwaniem jest po-większenie wydajności przy walce cenowej. Firma zamierza rozwinąć program lojalnościowy na niespotykaną jeszcze w Polsce skalę i jest duża szansa, że da wolną rękę polskiemu zarządowi, podczas gdy podobne programy w innych krajach pozostawiają wiele do życzenia.

- Oczywiście, ten argument zmienia postać rzeczy. Widzę, że Pan wie, jak swatać pracodawcę i kandydata.

- Swatać? Nie znam tego słowa.

- Pośredniczyć między kobietą a mężczyzną.

- Niezbyt pięknie to brzmi.

Reklama
Reklama

- Rzeczywiście. Przepraszam za określenie. Kojarzy się z połączeniem na siłę.

- Nic na siłę w moim zawodzie. Materiał ludzki jest delikatny, a piorunującą miłość między pracodawcą a kandydatem rzadko widziałem i nie polecam.

- Woli Pan angielskie określenie "perfect match"?

- Match czy fit to dla mnie jeszcze zbyt wulgarne słowo na określenie doskonałości naszego rzemieślniczego zawodu.

- Chcę powiedzieć, że obie strony muszą pasować do siebie w sposób bardzo precyzyjny, jak puzzle do obrazu.

- Jak delikatny towar do swojego opakowania? Jeśli Panu za-proponuję pracę, która doskonale odpowiada Pana wymaganiom, czy pan ją bierze?

Reklama
Reklama

- Nie.

- Nie, bo to nie jest wyzwanie. Pan bierze wyzwanie, gdzie Pana kompetencje nie dorównują poziomowi wymagań. Ta właśnie różnica jest motywująca. To okazja, żeby się wykazać, aby dać sobie więcej niż się ma, a także, żeby zdobyć nowe kompetencje.

- Czyli kandydat nigdy nie pasuje do stanowiska, co najmniej pod kątem umiejętności.

- O to chodzi. Teraz rekrutacja polega na ustawieniu progu wytrzymałości i ryzyka. Jak długo kandydat może wytrzymać pracę powyżej jego umiejętności? Ile w tym ryzyka widzi firma?

- Zależy, czego się chce.

Reklama
Reklama

- Dokładnie.

Kandydat milczy. Ta wymiana zdań wywołała u niego mnóstwo przemyśleń. Widzę, że zastanawia się nad tym, w jaki sposób, zatrudnia menedżerów do swojego zespołu. Jego inżynierski umysł szybko prześwietla różne sytuacje, analizuje bieg wydarzeń w rekrutacji, także wdrożenie kandydata. Po chwili wygłasza doskonałą formułę:

- Zakres obowiązków = poziom wymagań = warunki pracy dla najlepszego kandydata, który pochodzi ze zbioru podmiotów na rynku pracy. Także sama oferta zatrudnienia przystająca do motywacji kandydata, czyli w matematyce przestawienie tożsamości.

- Lekcje matematyki mam dawno za sobą, ale chyba rozumiem, co Pan chce powiedzieć: między dwoma elementami, które jakoś pasują, pozostaje element do uzgodnienia - mówię.

- Chyba moje modelowanie matematyczne mało Panu się podoba? - pyta rozmówca.

Reklama
Reklama

- Nie, wręcz przeciwnie. Pozwoliło mi wytłumaczyć, dlaczego nie powinien Pan odrzucać oferty mojego klienta.

I pokazuję, jak palce moich dłoni razem się splatają.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama