Reklama

PPWK będzie jak nowa

Poniedziałek i wtorek to dwa ostatnie dni zapisów na akcje Polskiego Przedsiębiorstwa Wydawnictw Kartograficznych. Aby emisja się powiodła, spółka musi sprzedać jeszcze ok. 40 tys. papierów. W ramach prawa poboru uplasowała niemal 48% puli. Rafał Berliński, prezes PPWK, ocenia, że dzięki ofercie firmie uda się ostatecznie skończyć z niekorzystnym wizerunkiem. 25 i 26 kwietnia na papiery PPWK mogą zapisywać się inwestorzy, którzy nie skorzystali z takiej możliwości wcześniej, w ramach prawa poboru.

Publikacja: 23.04.2005 07:54

W pierwszym terminie inwestorzy zapisali się na blisko 750 tys. walorów. Do objęcia pozostało więc drugie tyle. Cena akcji w ofercie wynosi 6 zł, czyli więcej niż kurs kartograficznego wydawnictwa na giełdzie.

Spółka oferowała inwestorom nieco ponad 1,5 mln akcji. Chciała pozyskać w ten sposób ok. 13 mln zł i przeznaczyć je zarówno na spłatę zobowiązań wobec jednego z akcjonariuszy (Cresco Financial Advisors), jak i rozwój własny i firmy zależnej. Wiele wskazuje jednak na to, że uda jej się zrealizować tylko ten pierwszy cel. Potrzebuje na to 6,3 mln zł.

Skrót wczorajszej rozmowy z Rafałem Berlińskim prezesem Polskiego Towarzystwa Wydawnictw Kartograficznych na naszym portalu parkiet.com

Czy rynek, na którym działa PPWK, jest rynkiem rosnącym?

PPWK działa w sumie na czterech rynkach: tzw. kartografii użytkowej, cyfrowych aplikacji mobilnych, w sektorze geoinformatycznym oraz tzw. GIS-ie (Geographical Information Systems). Każdy z tych rynków wymaga odrębnego podejścia zarządczego i operacyjnego, ale ich wzrost powodują podobne czynniki. Do najważniejszych należy: wzrost PKB, wzrost inwestycji w infrastrukturę drogową, wzrost potrzeby bezpieczeństwa. Analizując je łatwo znaleźć odpowiedź: tak, rynki, na których działamy, są rynkami wzrostowymi. Wszystko, co sprzedajemy, wiąże się z informacją. Nie muszę chyba nikogo przekonywać, że w dzisiejszych czasach informacja to wyjątkowo cenny towar.

Reklama
Reklama

Czy istnieje możliwość współpracy PPWK z koncernami samochodowymi w zakresie nawigacji pokładowej?

Bezpośrednio - na pewno nie. Naszym kluczem dostępu do tego rynku może być TeleAtlas, jedna z dwóch firm na świecie, która dostarcza dane dla producentów samochodów. Współpracujemy z nią przy projekcie, który zapewni nam dostęp do rynku zbytu danych dotyczących krajów ościennych na wschód od naszych granic. Niestety, o szczegółach nie mogę jeszcze mówić.

Jak Pan ocenia sytuację na polskim rynku wydawniczym jeśli chodzi o procesy konsolidacyjne?

Konsolidacja wydaje się nieunikniona, ale moim zdaniem w ciągu najbliższych 12 miesięcy nie powinno wydarzyć się nic ważnego. Branża swoje najgorsze dni ma za sobą. Dziś wszyscy rosną, więc skłonność do konsolidacji wśród prywatnych właścicieli nie jest duża. Na rynku brakuje też zdeterminowanego kupca z odpowiednim zasobem gotówki. Mógłby nim być WSiP, ale - w mojej opinii - skoncentruje się na restrukturyzacji wewnętrznej. Nie sądzę też, aby pojawił się gracz branżowy spoza Polski. Powód? Nasz rynek wydawniczy to wciąż niejasna i pogmatwana struktura hurtowo-detaliczna.

Od kilku lat sprzedaż PPWK znacząco spada. Od dwóch na poziomie operacyjnym są straty. Właściwie raporty finansowe nie dają powodów do optymizmu. Są szanse na zmianę tych trendów?

Historyczne wyniki jakie są, każdy widzi. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na pozytywne elementy, które pojawiają się w tychże samych raportach. Po pierwsze, zmieniliśmy rynki, na których działamy. Jeszcze w 2003 r. większość przychodów pochodziła z tradycyjnych produktów. W 2004 r. już ponad 40% przychodów grupy pochodzi z rynku geoinformatycznego.

Reklama
Reklama

W zeszłym roku współpracowaliście z Agorą, w tym Agora wydaje mapy we współpracy z inną firmą. Dlaczego? Czy uda się zastąpić tego klienta?

Przyczyna jest prozaiczna. Po prostu dziś nie dysponujemy odpowiednimi produktami. Zapewniam jednak, że nadal współpracujemy z Agorą, aczkolwiek nie spodziewam się w tym roku projektów o tak dużej wartości, jak w ubiegłym.Jeśli firma działa na wzrostowym rynku i ma dobre perspektywy, to dlaczego, według Pana, nie interesują się nią instytucje finansowe?

Nie powiedziałbym, że się nie interesują. Jeżeli chodzi o inwestycje instytucji finansowych w nasze akcje, problemem jest wielkość i kapitalizacja spółki.

Akcje PPWK na giełdzie są teraz tańsze niż w emisji. Liczy Pan, że mimo to inwestorzy będą zapisywać się na nowe?

Moim zdaniem kurs PPWK ze względu na niską płynność nie jest idealnym wyznacznikiem aktualnej wartości spółki. Inwestycja w akcje takiej firmy jak PPWK wymaga od inwestora bardzo dużej wiedzy na temat usług i rynków, na których działa. Moje zdanie, które wyraziłem już wielokrotnie, jest takie, że cena 6 zł nie oddaje wartości firmy. To, na co liczymy najbardziej w tej emisji, to pozyskanie środków na definitywne zakończenie problemów wynikających z niechlubnej przeszłości PPWK i słynnym defaultem z 2002 r.

A co z kolejną emisją? Mówi się, że będzie.

Reklama
Reklama

Emisja nie jest wykluczona, ale - jak już nieraz mówiłem - liczy się przede wszystkim wartość firmy i efektywność metod pozyskiwania środków z punktu widzenia akcjonariuszy. Mówiąc szczerze, na dziś nie widzę ekonomicznego sensu przeprowadzania kolejnej emisji. Po zamknięciu obecnej, będziemy w stanie finansować inwestycje długiem. To jest zawsze tańsze niż kapitały akcjonariuszy.

Czy historia z defaultem nie będzie się odbijać czkawką przy próbie pozyskania kredytu?

Na pewno nam nie pomaga. Uważam jednak, że dzisiejsze wyniki finansowe firmy, stosowane standardy rachunkowości i wizja przyszłości pozwalają na prowadzenie rozmów z bankami. Proszę mi też wierzyć, że kroimy nasze projekty inwestycyjne, bazując na realiach. Ten, kto się raz przewrócił, zwraca na ryzyko szczególną uwagę.

Dlaczego miałbym kupować akcje spółki, na której inwestorzy już raz w przeszłości mocno się przejechali? Chodzi mi o sprawę z fakturami zwrotnymi sprzed dwóch lat i to, że tak długo ukrywaliście fakt, że PPWK nie była w stanie wykupić na czas papierów dłużnych.

Odkąd rozpocząłem pracę w PPWK, staram się prowadzić bardzo przejrzystą i prostą politykę informacyjną. Mogę się pochwalić, że Parkiet ocenił nasze zasady księgowania tzw. faktur z prawem zwrotu jako jedyne prawidłowe i rzetelne stosowane przez spółki giełdowe.

Reklama
Reklama

Czy możemy liczyć na większe przychody ze sprzedaży spółki w tym i przyszłym roku?

Na przychody w 2004 r. duży wpływ miały kontrakty z Agorą. W 2005 r. chcemy je zastąpić regularną, powtarzalną sprzedażą produktów. Sądzę, że dzięki temu przychody nie powinny być niższe niż przed rokiem. Spodziewam się przy tym znacznie wyższej rentowności.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama